CEO Orange Stephene Richard grozi 18 miesięcy więzienia - informuje Bloomberg. Sąd zdecyduje, czy pomógł biznesmenowi Bernardowi Tapie oszukać rząd na 403 mln euro. Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed ponad 10 lat. Otóż Tapie utrzymywał, że przy sprzedaży udziałów w Adidasie w 1993 r. państwowy bank zaangażowany w transakcję oszukał go. Minister finansów Christine Lagarde zgodziła się na arbitraż w tej sprawie. Twierdzi, że proces nadzorował jej ówczesny szef gabinetu - Stephene Richard, obecnie CEO Orange. Efekt był taki, że bank pod kontrolą państwa wypłacił Tapie ponad 400 mln euro odszkodowania.

Jednak w 2016 r. sąd unieważnił wyrok arbitrażu. W 2019 r. Tapie został skazany na 5 lat za oszustwo i defraudację. Szef Orange jest oskarżony o współudział w domniemanym przestępstwie.

Richard utrzymuje, że arbitraż był dobrym rozwiązaniem. Nie zrezygnował ze stanowiska mimo zarzutów. Jeżeli jednak zostanie skazany, będzie musiał ustąpić, a wtedy korporacją pokieruje prawdopodobnie jeden z dyrektorów. Stephene Richard jest CEO Orange od 2011 r.