Prezydent podpisał drugą ustawę o innowacyjności (pierwsza została uchwalona rok temu). Ma wejść w życie od stycznia 2018 roku. Jej celem jest stworzenie zachęt do kooperacji przedsiębiorców i naukowców.

 - Najlepszą zachęta jest opłacalność, dlatego w tej ustawie, po pierwsze, przedsiębiorcy, którzy będą współpracować z naukowcami, będą mogli zapłacić zdecydowanie niższe podatki – zostawiamy fundusze w kieszeniach przedsiębiorców po to, żeby je inwestowali w rozwój swoich laboratoriów i w rozwój współpracy z naukowcami, a po drugie rozszerzamy katalog tego, co mogą oni kwalifikować jako koszt w uldze na badania i rozwój – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr Piotr Dardziński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).

W niektórych przypadkach przedsiębiorcy będą mogli traktować nakłady na rozbudowę laboratoriów jako koszt. Do kosztów będą mogli też zaliczyć wydatki na wyposażenie oraz bieżące funkcjonowanie laboratorium. Będą mogły obejmować m.in. wynagrodzenia dla pracowników. Skorzystanie z tej ulgi będzie jednak związane z nowymi obowiązkami dla pracodawców. Będą musieli przygotować odpowiedni wykaz kosztów kwalifikowanych, czyli pokazać dokładnie ile i na co wydali.

 - To nie jest sprawozdawczość, która będzie dodatkowo obciążała przedsiębiorców, będziemy w większości opierać się na sprawozdawczości, którą oni już prowadzą, przekazując informacje do GUS. Trochę staranniej natomiast trzeba będzie wykazać, że zatrudnieni pracownicy w działach badawczo-rozwojowych rzeczywiście wykonują pracę, która bezpośrednio dotyczy albo jest realnym wsparciem dla prac badawczo-rozwojowych – tłumaczy Piotr Dardziński z MNiSW.

Ustawa przewiduje zmniejszenie obciążeń podatkowych dla spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych. To właśnie one w dużej mierze inwestują we współpracę nauki i biznesu.

– Wykazujemy więc koszty, te koszty odliczamy podwójnie, bo jest 100 proc. ulgi. Ulga rośnie nawet do 150 proc. w maksymalnym poziomie lub 100 proc. w standardowym poziomie. Każda złotówka wydana na badania i rozwój będzie mogła być de facto odliczona jako dwa złote od podstawy do opodatkowania. W różnorodnej strukturze wydatków może to oznaczać nawet obniżenie podatku o kilka do kilkunastu procent – mówi Piotr Dardziński.

Ustawa została pozytywnie oceniona przez Pracodawców RP. Ich zdaniem taka ulga oznacza realne oszczędności podatkowe dla biznesu. Jak mówi ekspert związku Łukasz Kozłowski, proponowane zmiany z pewnością zachęcą wielu małych i średnich przedsiębiorców do inwestowania w prace badawczo-rozwojowe.

Źródło: Newseria