Przeszukania były związane z postępowaniem wyjaśniającym. Urząd sprawdza, czy pomiędzy spółkami Dell Technologies: Dell i EMC Computer Systems Poland, a ich partnerami handlowymi doszło do zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję. Chodzi o m.in. o sprzedaż serwerów i macierzy - podaje UOKiK.

Według urzędu akcja rozpoczęła się 8 kwietnia i trwała sześć dni. Wzięło w niej udział 10 pracowników urzędu. W asyście policji zabezpieczyli dane elektroniczne, głównie e-maile wymieniane pomiędzy pracownikami spółek.

"Podejrzewamy, że mogło dojść do podziału rynku. Firmy i instytucje państwowe, które chciały kupić sprzęt, mogły być przypisane poszczególnym sprzedawcom. Tym samym mogły nie mieć możliwości uzyskania tańszej oferty od innych dystrybutorów Della, nawet jeśli sami się do nich zgłosili. Podejrzewamy również, że producent mógł dyscyplinować partnerów, którzy nie stosowali się do uzgodnień" - twierdzi prezes UOKiK, Marek Niechciał.

UOKIK przypuszcza, że podejrzewana praktyka mogła naruszać zarówno polskie, jak i unijne przepisy. Dlatego urząd poinformował o sprawie Komisję Europejską.

UOKiK wyjaśnia, że w postępowaniu chodzi zarówno o kanał dystrybutorski, jak i partnerski.

"W tej chwili jest to wstępny etap naszych działań, postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko jakiemukolwiek przedsiębiorcy." - podkreśla Maciej Chmielewski z biura prasowego urzędu.

Procedura jest następująca: jeżeli postępowanie wyjaśniajcie potwierdzi podejrzenia, wówczas UOKiK wszczyna postępowanie monopolowe. Może być prowadzone przeciwko firmom, jak i menedżerom wysokiego szczebla, którzy byli zaangażowani w podejrzewane działania. Postępowanie antymonopolowe może zakończyć się karą - do 10 proc. obrotu dla firmy i do 2 mln zł dla menadżera.  

Dell Technologies nie komentuje komunikatu UOKiK, ponieważ sprawa jest w toku.