Rząd szykuje kolejną zmianę, która ma uszczelnić system podatkowy. Będzie można używać kas fiskalnych tylko w formie oprogramowania. Tak jak wprowadzone w tym roku kasy online umożliwią one przesyłanie danych transakcji do centralnego repozytorium skarbówki, gdzie zostaną poddane analizie.

"Kasa" będzie miała formę aplikacji np. na smartfon albo tablet. Celem wprowadzania kas wirtualnych jest ograniczenie szarej strefy oraz, jak przekonuje Centrum Legislacyjne Rządu, zmniejszenie kosztów po stronie przedsiębiorców (choć nie wiadomo, czy aplikacja rzeczywiście będzie tania).

Rozwiązanie nie będzie jednak w pełni cyfrowe, bo pozostanie obowiązek drukowania paragonu. Sprzedawcy, nawet jeśli będą posługiwać się kasą wirtualną, muszą więc mieć pod ręką drukarkę do paragonów.

W tym roku już zapowiadano "telefoniczne" kasy rejestrujące, teraz pomysł skonkretyzował się - jest gotowy projekt rozporządzenia, które umożliwi wdrożenie nowej formy rejestracji transakcji. Przepisy mają wejść w życie już 1 stycznia 2020 r. Projekt określa m.in. wymagania techniczne dla takich kas, co umożliwi budowę odpowiednich aplikacji. Resort finansów liczy, że zajmą się tym firmy komercyjne.

Producent ma m.in. przydzielać certyfikaty kas i zapewnić ich zabezpieczenie. Certyfikaty producentów mają być ważne przez 7 lat.