Fujifilm wygrał apelację przed nowojorskim sądem w sprawie wstrzymania transakcji, która przewidywała przejęcie Xerox przez japońską korporację. Amerykański producent miał zostać w całości włączony do wspólnej spółki Fuji Xerox, z większościowym udziałem Fujifilm. Wartość transakcji wyceniono na 6,1 mld dol.

Kontrakt w tej sprawie podpisano w styczniu 2018 r. Zaskarżyli go mniejszościowi udziałowcy. Wskazywali m.in. na konflikt interesów poprzedniego CEO w trakcie negocjacji (gdyż według przyjętych ustaleń miał zostać szefem połączonego biznesu po fuzji). Wskutek ich pozwu nowojorski sąd nakazał wstrzymanie zakupu.

W maju br. Xerox po zmianie zarządu uznał, że warunki sprzedaży nie są dla niego korzystne i odstąpił od umowy.

Fujifilm zaskarżył tę decyzję. W efekcie wczoraj sąd ją zmienił. Stwierdził, że umowę transakcji między Fujifilm i Xerox poprzedziły liczne rozmowy i głosowania, więc decyzji w tej sprawie nie podjęto bez przygotowania. Uznali również, że w przypadku poprzedniego szefa nie było konfliktu interesów, nie wprowadzał on również w błąd zarządu - jak twierdzili mniejszościowi inwestorzy.

W związku z tym japoński koncern liczy na to, że przejęcie jednak dojdzie do skutku.

"Wyrok sądu pozwala nam negocjować z Xerox realizację pierwotnej umowy" - oświadczyło Fujifilm.

W osobnym pozwie japoński koncern domaga się 1 mld dol. odszkodowania od Xerox za odstąpienie od umowy ze stycznia br. Na razie firma nie wspomina o tej kwestii. Xerox na razie nie skomentował wyroku.