Carl Icahn, jeden z najbardziej znanych amerykańskich inwestorów, chce wymiany zarządu Xeroksa. Jego zdaniem transformacja firmy przebiega zbyt wolno, dlatego potrzebuje ona "pilnie" nowego kierownictwa. W ocenie inwestora Xerox zbyt długo wprowadza nowe produkty na rynek, a przychody rosną w niezadowalającym tempie. Icahn daje do zrozumienia, że nie podoba mu się to, co robi CEO Jeff Jacobson.

"CEO to kluczowa pozycja w korporacji. Nadal uważamy, że Xerox ma potencjał, ale bez drastycznych zmian będzie taki sam jak Kodak" (czyli zagrożony upadłością) - stwierdza inwestor według Reutersa. Zgłosił czterech swoich kandydatów na dyrektorów na doroczne zgromadzenia akcjonariuszy w 2018 r.

Xerox jest natomiast zadowolony z procesu transformacji, potwierdził swoje cele finansowe. Zaznacza, że kurs akcji wzrósł w ciągu roku o 30 proc., co jest dowodem zaufania inwestorów. Icahn komentuje, że jest to efekt podziału korporacji i oddzielenia działu outsourcingu procesów biznesowych do nowej spółki o nazwie Conduent. Twierdzi, że przez lata walczył o tę zmianę. Jacobson kieruje firmą od finalizacji podziału. Xerox jest obecnie po blisko roku zaplanowanej na 3 lata restrukturyzacji, która ma pozwolić na zmniejszenie kosztów o 2,4 mld dol. (w Xerox i Conduent łącznie). Według Xeroksa w 2017 r. uda się osiągnąć lub przekroczyć cel 600 mln dol. oszczędności.

Icahn zainwestował w Xeroksa 2 lata temu. Obecnie ma blisko 10 proc. udziałów w korporacji.