Straszenie przedsiębiorców urzędnikami już nie jest bezkarne - według nowelizacji kodeksu karnego, na którą zwrócił uwagę "Dziennik Gazeta Prawna". Jeżeli ktoś odgraża się, że zawiadomi kogo trzeba, by na firmę urządzili nalot tacy czy inni kontrolerzy (np. z UODO, UOKiK itp.) czy też policja, śledczy, można zawiadomić prokuraturę. Poszerzono bowiem definicję groźby bezprawnej w kodeksie karnym (art. 115 par. 12 kk). Od maja br. jest nią zarówno groźna karalna, jak i groźba "spowodowania postępowania karnego lub innego postępowania, w którym może zostać nałożona administracyjna kara pieniężna."

Taka groźba może być bezprawna, jeżeli jest to np. szantaż mający na celu wymuszenie korzystnej decyzji przez klienta czy kontrahenta. Jednak nie jest karalna, "jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem lub zachowaniem zagrożonym administracyjną karą pieniężną". Zatem jeżeli przedsiębiorca rzeczywiście coś przeskrobał, to straszenie go karą przez pokrzywdzonego nie stanowi przekroczenia przepisów.