W III kw. br. nieznacznie spadł odsetek firm skarżących się na problemy z płatnościami od kontrahentów. Obecnie o opóźnieniach mówi 50 proc. przedsiębiorstw wobec 52 proc. kwartał wcześniej – wynika z badania Keralla Research dla BIG InfoMonitor. Pytano o nieterminowe regulowanie należności z faktur w ostatnich 6 miesiącach.

Prognozy są jednak pesymistyczne. Przybyło przedsiębiorców przekonanych, że wzrośnie liczba faktur przeterminowanych o ponad 60 dni. Uważa tak co czwarty badany - to o ponad połowę więcej niż na początku roku. Jedynie co szósty ma nadzieję, że będzie lepiej, a połowa uważa, że sytuacja nie zmieni się.
 
Ponad połowa firm (54 proc.), których kontrahenci nie płacą w terminie, informuje, że ma z tego powodu mniejsze obroty. W zamian za płynność musi oddać część zysków na dodatkowe finansowanie czy też np. usługi faktoringowe. Jeśli skala opóźnień jest duża, to trudno w takich warunkach o nowe inwestycje.

Mianowicie 30 proc. przedsiębiorstw odczuwających negatywne skutki przeterminowanych płatności uważa, że mogłaby mieć obroty wyższe o minimum 5 proc. Ponad jedna czwarta (27 proc.) jest zdania, że o 10 proc., a w opinii 15 proc. - o co najmniej 20 proc. Niemal 18 proc. przedsiębiorców utrzymuje, iż nie zwiększa skali działania nawet o 30 proc. i więcej. Na utraconą szansę skarżą się zwłaszcza firmy usługowe.

Jeżeli firma nie jest pewna otrzymania należności, nie inwestuje. W co trzecim przypadku przekłada się to negatywnie na zyski, inwestycje i rozwój.

BIG InfoMonitor radzi, by nie czekać z założonymi rękami, gdy kontrahent nie reguluje należności z faktur w 60 dni. Według badań firmy ryzyko, że zdecydowana postawa negatywnie wpłynie na relacje z nim, jest niewielkie.

Najlepiej zacząć od monitów. Jeżeli kontrahent nie płaci, warto go odwiedzić lub przynajmniej do niego zadzwonić, wysłać maila, sms-a – radzą eksperci.