Gdyby umieścić na jednym wykresie ceny komponentów z trzech kwartałów bieżącego roku, różnice między wartością minimalną a maksymalną ceną danego produktu (np. procesora czy dysku) nie byłyby z pewnością większe niż na wykresie obejmującym ostatnie tygodnie. Jeszcze na początku października intelowski procesor Core 2 Duo 8400 kosztował 400 zł, dwa tygodnie później 550 zł, zaś w drugim tygodniu listopada już „tylko” 470 zł. Bardzo podobnie kształtowały się ceny większości procesorów. W zbliżony sposób drożały dyski twarde. Sytuacja ta wynika oczywiście ze zmian na rynku walutowym. Przypomnijmy, że w październiku nasza waluta bardzo mocno taniała wobec euro, zaś na przełomie dziesiątego i jedenastego miesiąca bieżącego roku nieco podrożała. W połowie listopada dolar znowu zaczął zyskiwać na wartości, a to oznacza, że cenowej huśtawki jeszcze nie koniec.
Dystrybutorzy narzekają, że w ostatnich tygodniach sprzedaż towarów jest dalece niższa od oczekiwanej. Nic dziwnego, po raz pierwszy od wielu lat wahania cen komponentów wynoszą nawet kilka procent w czasie jednego dnia, więc wielu klientów wstrzymuje się z zakupami sprzętu.
Tylko pamięci cały czas tanieją, a najbardziej moduły najnowszej generacji – 10 listopada br. cena DDR3 o pojemności 1 GB z FSB 1066 produkcji Wilk Elektronik spadła poniżej 80 zł, ale cały czas jest to jeszcze ponad dwukrotnie więcej, niż trzeba zapłacić za DDR2. ak