Przedstawiciele producenta podkreślili, że po przejęciu łódzkiego zakładu dotychczasowi pracownicy zachowają miejsca pracy. W 2009 r. Dell zatrudniał w Polsce 1,9 tys. osób. To był jeden z argumentów, którzy przemawiał za przyznaniem firmie przez polski rząd pomocy publicznej w związku z łódzką inwestycją. Wypłatę pomocy wstrzymała jednak Komisja Europejska. Zdaniem unijnych urzędników nie było oczywiste, czy Dell rzeczywiście zasługuje na dofinansowanie. Postępowanie wyjaśniające trwało prawie rok, aż do września 2009 r., kiedy Komisja uznała, że pomoc się jednak należy.

Jednak w kilka tygodni później Dell poinformował, że sprzedaje łódzką fabrykę. Co się stanie z pieniędzmi wyasygnowanymi przez polski rząd dla przedsiębiorstwa? Nie wiadomo. Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki przyznają, że producent otrzymał pomoc, natomiast nie chcą ujawnić, czy oznacza to, że pieniądze zostały już wpłacone na konto firmy. Reprezentanci rządu i Della mają dopiero usiąść do rozmów w sprawie dofinansowania. Dostawca twierdzi, że nie zrobi nic, co by łamało ustalenia dotyczące inwestycji.

Głowa w piasek

Media spekulowały o sprzedaży montowni Della co najmniej od roku. Producent jednak konsekwentnie nazywał ukazujące się informacje plotkami i nie chciał ich komentować. Jeszcze latem 2009 r. Maciej Filipkowski, szef Della w Polsce, chwalił się, że łódzka fabryka jest najnowocześniejszą montownią producenta na świecie i powstaje w niej sprzęt dla odbiorców z Europy, Środkowego Wschodu, Afryki i krajów byłego Związku Radzieckiego. Dzisiaj Rafał Branowski, dyrektor marketingu Della, tłumaczy fakt sprzedaży supernowoczesnej montowni (podobnie jak rzecznicy firmy w Stanach Zjednoczonych) sytuacją ekonomiczną, która spowodowała, że producent musiał szukać sposobów ograniczenia kosztów.

Konkurencja wśród podmiotów działających na naszym rynku zmieniała się dynamicznie – mówi Rafał Branowski. Dlatego byliśmy zmuszeni zareagować i skorygować strategię. W naszym przekonaniu podjęta decyzja jest słuszna, ponieważ dzięki niej firma Dell pozostanie konkurencyjna przez wiele lat.

Umowa z Foxconnem nie została jeszcze sfinalizowana. – Wymaga zgody odpowiednich organów nadzoru Unii Europejskiej – wyjaśnia Rafał Branowski, szef marketingu Della. Spodziewamy się, że na uzyskanie jej będziemy czekać kilka miesięcy.

Szczegółów transakcji z Foxconnem nie podano, nie wiadomo więc jaka jest jej wartość.

Władze miasta Łodzi były dumne, że przyciągnęły takiego inwestora jak Dell. Drogę prowadzącą do fabryki nazwano Al. Ofiar Terroryzmu 11 września 2001 r. Jak się okazało inwestor jednak nie został w Łodzi długo.

Producent zainwestował w fabrykę w Polsce prawie w tym samym czasie, gdy zaczynał się pozbywać innych montowni. Zakład w irlandzkim Limerick zamknięto w 2009 r., podobnie jak działające w Północnej Karolinie. W 2008 r. zaś zakończono produkcję w Teksasie. W tej chwili pracują jeszcze fabryki m.in. w Indiach, Malezji, Chinach i Brazylii.

Dell rezygnuje z własnych zakładów, bo jak donosi „The Wall Street Journal” rywale, którzy produkują u azjatyckich wykonawców, wyprzedzili go w rankingach sprzedaży (Acer i HP). Najwyraźniej montowanie komputerów gdziekolwiek poza Azją jest nieopłacalne. Problem opłacalności produkcji komputerów w Europie można było zaobserwować na przykładzie Maxdaty, której sprzęt montowano w Niemczech. Firma nie wytrzymała konkurencji z największymi dostawcami składającymi sprzęt poza Starym Kontynentem i zbankrutowała.

Odcięcie od korzeni

Pozbywanie się przez producenta montowni jest zaprzeczeniem idei, na której wyrósł. Specyfika Della polegała na tym, że docierał do klientów bezpośrednio, sprzedając im sprzęt wyprodukowany we własnych zakładach. Więcej, dostarczał go na zamówienie, tzn. nie musiał ryzykować, że założenia dotyczące wielkości produkcji rozminą się z rzeczywistym popytem. Poza tym w przeciwieństwie do innych dostawców komputerów nie współpracował z kanałem partnerskim ani dużymi detalistami.

Jednak zaostrzenie się konkurencji na rynku komputerowym spowodowało, że Michael Dell, który z powrotem zasiadł za sterami firmy w 2007 r., zrezygnował z dotychczasowej doktryny. Komputery Della trafiły do odbiorców detalicznych: pojawiły się w sklepach wielkopowierzchniowych, w Polsce podpisano umowę z TP dotyczącą sprzedaży notebooków wraz z abonamentem internetowym. Producent postanowił również zbudować własny kanał partnerski. W połowie 2009 r. jego dystrybutorem została ABC Data.

Tymczasem końca zażartej walki dostawców komputerów wcale nie widać. IDC obliczyło, że wciąż spada sprzedaż zarówno desktopów, jak i maszyn mobilnych. W III kwartale 2009 r. popyt na komputery (i przenośne, i stacjonarne) zmalał w porównaniu z notowanym w tym samym okresie 2008 o prawie jedną piątą. Najbardziej spadło zapotrzebowanie na desktopy (o jedną czwartą), na laptopy zaś o 13 proc. (ok. 7 proc. sprzedanych komputerów mobilnych stanowiły netbooki). Mniej więcej stały popyt utrzymywał się w segmencie konsumenckim, który Dell dopiero niedawno zaczął traktować poważnie.

Czy dotacja się należy?

Dell potwierdził, że sprzedaje łódzką fabrykę Foxconnowi w dwa miesiące po uznaniu przez Komisję Europejską, że polski rząd może pomóc finansowo Dellowi. Nie spodobało się to Irlandczykom, ponieważ dostawca w 2009 r. zamknął montownię w Limerick i przeniósł produkcję do Polski. Komisja Europejska wzięła więc sprawę pod lupę, by sprawdzić, czy amerykański wytwórca zasługuje na ulgi finansowe. Urzędnicy unijni mieli ocenić, na ile inwestycja koło Łodzi przyczyni się do zmniejszenia bezrobocia w tym rejonie, jak będzie wyglądało zapotrzebowanie na produkty wytwarzane w montowni, przede wszystkim zaś, czy udział Della w rynku nie przekracza jednej czwartej. Postępowanie wyjaśniające wszczęto w grudniu 2008 r. Decyzję korzystną dla przedsiębiorstwa ogłoszono zaś we wrześniu 2009 r. Dell przez cały okres rozpatrywania sprawy siedział jak mysz pod miotłą. Przedstawiciele firmy pytani o stanowisko w sprawie pomocy wyjaśniali, że Dell nie jest stroną w sprawie, że rozmowy toczą się między Komisją Europejską i polskim rządem. Tak jakby nie chodziło o setki milionów złotych, które miały zasilić konto producenta.

Co się stanie z pomocą publiczną przydzieloną Dellowi? Trudno uzyskać w tej sprawie informacje. Zarówno Ministerstwo Gospodarki, jak i firma wypowiadają się na ten temat powściągliwie. Reprezentanci Ministerstwa Gospodarki twierdzą, że pomoc „została udzielona” w ramach „programu wieloletniego ustanowionego przez Radę Ministrów w marcu 2007 r.”. Do tej pory ani Dell (co akurat zupełnie zrozumiałe), ani Foxconn nie wystąpiły o przeniesienie pomocy na nowego właściciela fabryki.

– Planujemy spotkania z przedstawicielami władz rządowych w celu omówienia umów kwituje pytanie o dotację Rafał Branowski. Będziemy nadal wykonywać i honorować postanowienia obowiązujących kontraktów.

Po sfinalizowaniu transakcji i przejęciu łódzkiej fabryki Foxconn ma kontynuować produkcję sprzętu komputerowego dla Della: komputerów, a także serwerów i macierzy.

Damian Godos
analityk IDC Polska


Każde przedsiębiorstwo, które chce się kierować zdrowymi zasadami, podejmuje działania optymalizujące koszty. Trudny czas spowolnienia gospodarczego dodatkowo motywuje do oszczędnościowych decyzji. Dell do niedawna sam produkował komputery, lecz polska montownia nie jest pierwszą, którą odda firmie zewnętrznej. Przejęcie zakładu produkcyjnego przez olbrzymiego producenta elektroniki jest manewrem pozwalającym Dellowi pozbyć się ciężaru związanego z procesem okołoprodukcyjnym i skupić na tym, co dostawca uznaje za swe atuty. Foxconn z kolei, który koncentruje się właśnie na produkcji, z pewnością wie, jak to robić najefektywniej, i co szczególnie istotne wytwarza sprzęt dla wielu graczy z rynku IT. Dzięki temu Dell nie musiałby się już zajmować ważną kwestią: czy spłynie odpowiednio duża liczba zamówień i czy linia produkcyjna będzie pracować bez przestojów, w czasie gdy sprzedaż komputerów na rynkach europejskich jest niższa niż w latach ubiegłych. Foxconn tymczasem, mogąc różnicować i rozbudowywać portfolio produktów, będzie potrafił lepiej zagospodarować moce przerobowe.

Rafał Branowski
dyrektor marketingu w Dellu


W ciągu ostatnich 18 24 miesięcy podjęliśmy kroki, których celem było uproszczenie funkcjonowania firmy, zwiększenie jej wydajności i konkurencyjności na dłuższą metę. Decyzja o sprzedaży fabryki pozwala nam utrzymać tempo zmian i umożliwia zaspokajanie potrzeb klientów. Dążyliśmy do tego, by uprościć globalne procesy operacyjne i poprawić ich efektywność, a jednocześnie móc oferować zaawansowane rozwiązania IT. Decyzja o sprzedaży fabryki umożliwia nam również maksymalne wykorzystanie możliwości i wiedzy jednego z największych producentów elektroniki, jakim jest Foxconn. Dzięki temu my możemy skoncentrować się na innych odcinkach globalnego łańcucha dostaw.