CRN Polska W ostatnich latach pojawiły się nowe rodzaje komputerów stacjonarnych. Pierwszy to SFF, czyli komputer klasy desktop z płytą główną typu Micro ATX, Mini ITX lub Nano ITX, wyposażony w procesor desktopowy lub mobilny. Drugi − nettop, czyli SFF zbudowany z komponentów mobilnych. Trzecim nowym typem maszyn stacjonarnych jest AIO (All-in-One) − desktop, w którym komputer znajduje się we wspólnej obudowie z monitorem.

Edward Wojtysiak Do tej listy należałoby jeszcze dodać terminale thin client, które podobnie jak wspomniane konstrukcje stanowią alternatywę dla tradycyjnego desktopa w przypadku zastosowań biurowych. Terminale, tak jak komputery SFF, są w ofertach producentów od wielu lat. SFF to skrót od Small Form Factor, ale pierwsze tego typu maszyny, które pojawiły się około 10 lat temu, nazywały się Shuttle Form Factor i mieściły się w bardzo małych jak na owe czasy obudowach zwanych Shoe Box Size.

Tomasz Buk Są inne „małowymiarowe” komputery, czyli Ultra Small Form Factor, zwane też Ultra Slim Desktop. Trzeba jednak podkreślić, że choć wymienione rodzaje maszyn przeznaczono dla różnych typów użytkowników, najczęściej zbudowane są z podobnych podzespołów.

CRN Polska Takie komputery sprzedaje się od lat, ale do niedawna stanowiły margines rynku. Czy mogą się stać alternatywą dla desktopa w skali masowej?

Tomasz Klekowski Rynek komputerów stacjonarnych się zmienia. Minęły czasy desktopa jako komputera dla każdego, który występował  w trzech odmianach: maszyny o najwyższej wydajności dla graczy, szarej skrzynki o średniej wydajności do uniwersalnego użytku domowego i najtańszej, przeznaczonej przede wszystkim do pracy w biurze. Dziś z tego podziału pozostał właściwie tylko pierwszy segment. Maszyny stacjonarne ze wszystkich tych grup, zwłaszcza z drugiej, są systematycznie zastępowane przez notebooki, które stanowiły 80 proc. wszystkich komputerów sprzedanych na rynku konsumenckim w 2009 r. Natomiast komputerem biurowym może być dziś właśnie konstrukcja SFF, Ultra SFF, nettop lub hybryda typu AIO. Taki jest podział z produktowego punktu widzenia. Myślę jednak, że dla łatwiejszego zrozumienia tematu powinniśmy podzielić rynek na konsumencki i biznesowy. Dzisiejsze konstrukcje SFF mają największą szansę u klientów korporacyjnych, chociaż ich zalety, m.in. niewielkie rozmiary i cicha praca, mogą przekonać także użytkowników indywidualnych. Komputery All-in-One są w zasadzie przeznaczone na rynek konsumencki, ale i ich przeznaczenia nie należy ograniczać, bo mogą być z powodzeniem stosowane w biznesie (np. jako urządzenia wsparcia point-of-sales).

Tadeusz Kurek Nie widzę dużych perspektyw dla rozwoju AIO. Gdyby te urządzenia przeznaczono na rynek biurowy, czyli mogłyby być sprzedawane w skali masowej, to co innego. Wtedy byłyby produktem opłacalnym. Trzeba sobie uświadomić, z jakimi kosztami łączy się produkcja AIO – mogą przekraczać milion dol. Tyle trzeba, by powstały próbne egzemplarze. Czas przygotowania takiego nowego produktu jak AIO wynosi 12 miesięcy od decyzji o rozpoczęciu prac nad prototypem do powstania finalnego produktu, który znajdzie się na półce. Przez rok w technologii zmienia się bardzo wiele. W latach 90. pojawiły się pierwsze AIO z monitorami 14-calowymi. Zanim od projektowania doszło do sprzedaży, standardem były już monitory 15-calowe. Nikt już nie chciał „czternastek”. Gdy zrobiono 15-calowe AIO, zdążyły się już upowszechnić „siedemnastki”. Nikt nie wie, w jakim tempie będą się zmieniały standardy wielkości wyświetlacza.

Marek Kołkowski Idea komputera typu All-in-One nie jest nowa, ale nie udawało się jej zrealizować na skutek ograniczeń konstrukcyjnych. Urządzenia były za duże, za głośne, za bardzo się grzały. Dopiero teraz mamy procesory, które są bardzo wydajne i pobierają bardzo mało prądu. Poza tym tego typu urządzenia mają bardzo atrakcyjny wygląd.

CRN Polska SFF będą najlepszym rozwiązaniem dla klientów instytucjonalnych?

Edward Wojtysiak Już są. Jeśli klient instytucjonalny chce mieć dobrze zarządzalny komputer, który zajmuje mało miejsca i jest względnie tani, kupuje SFF. Spora część instytucji z obszaru administracji centralnej w ramach przetargów publicznych przestała kupować desktopy na rzecz rozwiązań SFF. Systemy te mają modułową budowę. Dzięki temu są serwisowane i rozbierane bez użycia narzędzi, a także wyposażone w autorskie oprogramowanie do zarządzania komputerami w sieci oraz ich zasobami. Nieliczne zespoły serwisowe mogą więc skutecznie obsłużyć duże i rozległe instalacje sieciowe składające się z dużej liczby maszyn. SFF wyposażone są w dobre oprogramowanie do zdalnego zarządzania, bardzo rozbudowaną diagnostykę, i to nie tylko hardware’u (np. zdalne zarządzanie czujnikami otwarcia obudowy i zamkami elektromagnetycznymi, pomiar temperatury procesora i zasilacza, pomiar prędkości wiatraków), oraz bogatą sferę związaną z kontrolowaniem pracy użytkownika. Dziś w specyfikacjach przetargowych coraz mniej jest wymagań dotyczących hardware’u, np. wielkości pamięci, rodzaju zasilacza czy procesora. Znakomita większość opisu przedmiotu zamówienia dotyczy specjalistycznego oprogramowania do zarządzania pecetem.

CRN Polska SFF ma same zalety – jest mały, cichy, pobiera mniej energii niż klasyczna wieża przy podobnej wydajności, a producenci dokładają starań, by ulepszyć oprogramowanie zarządzające maszynami w sieci. Dlaczego zatem w biurach i urzędach cały czas widać desktopy?

Tomasz Klekowski Niestety wśród klientów pokutują stereotypy. Jednym z wielu jest postrzeganie funkcjonalności i wydajności przez pryzmat wielkości. Obecnie komputer SFF może mieć taką samą wydajność jak desktop, a nawet lepszą. Ale dla wielu nabywców mała obudowa znaczy, że komputer nie może być wydajny. Gdy klient zamierza kupić desktop, spodziewa się dużej, ciężkiej skrzynki. Stosuje analogię do auta, które, jeśli ma mieć dużą moc, musi zostać wyposażone w osiem cylindrów, bo z czterech da się mniej wycisnąć.
Komputery SFF pod względem wydajności i technologii są równe desktopom i obsłużą wszystko: pocztę, Internet, multimedia, a nawet popularne gry komputerowe. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia – cena. Z racji mniejszych rozmiarów SFF wymagają materiałów wyższej jakości, zminiaturyzowanych komponentów, lepszych rozwiązań wentylacyjnych. A to powoduje, że często są droższe. Zauważyliśmy, że komputery SFF lub AIO są postrzegane jako maszyny, w których nie można „upgrade’ować” poszczególnych komponentów. W praktyce nie powinien to być problem, bo choć wielu użytkowników domaga się możliwości wymiany elementów komputera, niewielu tak naprawdę to robi.

Tadeusz Kurek Nie zgadzam się, że upgrade jest zjawiskiem marginalnym. W 2009 r. w Polsce zostało sprzedanych 1,5 mln zasilaczy. Jaka część z nich trafiła do nowych desktopów, dokładnie nie wiadomo. Jedni mówią, że w zeszłym roku wyprodukowano 900 tys. desktopów, inni, że 1,4 mln. Ale obudów sprowadzono 700 tys., co można łatwo sprawdzić w urzędzie celnym. To oznacza, że do upgrade’u trafiło nawet 700 tys. zasilaczy.

Edward Wojtysiak Nie wiadomo, jaka część z nich została użyta z konieczności wymiany po awarii…

Tadeusz Kurek Ile zasilaczy zepsutych wyrzuciliście? Ja − żadnego. Serwis zasilacza jest zbyt prosty. Co to oznacza? Użytkownicy zmieniają zasilacze na wydajniejsze modele, bo instalują w komputerach nowe karty graficzne, które potrzebują więcej mocy niż cała reszta desktopa. W komputerze stacjonarnym kupionym dwa lata temu procesor ma jeszcze całkiem dobrą wydajność, ale grafika już nie.

Edward Wojtysiak W każdej specyfikacji przetargowej umieszczony jest zapis, by w komputerze znalazła się określona liczba slotów PCI i RAM do modernizacji komputera. Z tego, co wiem, nikt nie korzysta z tych slotów. W mojej ocenie to zapisy niejednokrotnie służące tylko  faworyzowaniu wybranych producentów.

CRN Polska Podsumowując wypowiedzi na temat SFF: taki komputer ma same zalety i jedyną jego słabością jest brak możliwości rozbudowy.

Edward Wojtysiak Ja bym nawet nie uznał tego za słabość. Ograniczenia rozbudowy SFF są dla jednostek administracji jak najbardziej pożądane, żeby nie płaciły za coś, co i tak nie będzie wykorzystywane. Dlatego rozwiązania typu thin
client należałoby stosować dużo częściej. Wówczas urząd czy jednostka korporacyjna inwestowałyby głównie w serwery, które trzeba zmieniać nie częściej niż co sześć – osiem lat, nie jak peceta co trzy – cztery lata.

Tomasz Klekowski Stosowanie terminali zmniejsza w dużym stopniu elastyczność infrastruktury IT. Ich wydajność i model użytkowania z jednej strony niosą spore ograniczenia, a z drugiej oznaczają ogromne wymagania dotyczące wydajności wobec serwerów i infrastruktury sieciowej. Nigdy nie wiadomo, jakich funkcji pracownik będzie potrzebował za rok czy dwa. Ważnym kryterium doboru sprzętu jest też Total Cost of Ownership, czyli całkowity koszt utrzymania i zarządzania sprzętem. Nie zawsze terminal jest tu lepszy. Jeśli wziąć pod uwagę koszt utrzymania całej infrastruktury sieciowej, obecne rozwiązania SFF z funkcją zarządzania są optymalne pod względem elastyczności zastosowania i zbilansowania wydatków na serwery i maszyny użytkowników.

Edward Wojtysiak O ile wybór SFF jest w ogóle uzasadniony. Rok temu widziałem duży przetarg dla Poczty Polskiej, do którego wybrano komputery tego typu. Oczywiście to bardzo dobrze, bo świadczy o zmianie podejścia, skoro nie zostały wybrane desktopy. Jednak jeśli pani na poczcie korzysta z jednej czy dwóch aplikacjach, to możliwości komputera, który kosztował 3 tys., pozostają niewykorzystane. Wystarczyłby terminal za 800 zł. A z mojego doświadczenia wynika, że podobnych  przypadków jest sporo.

CRN Polska A jak wygląda sytuacja z komputerami AIO? Czy rzeczywiście nie ma dla nich miejsca?

Marek Kołkowski W tej dyskusji mówimy o marginalnym udziale w rynku komputerów typu AIO, ale trudno, żeby teraz było inaczej, bo konstrukcje takie pojawiły się w sprzedaży dopiero w zeszłym roku. Moim zdaniem ich udział będzie rósł, gdyż to bardzo dobry sprzęt do użytku domowego. Są modele z panelem dotykowym, doskonałe dla dzieci, a ciekawy interfejs graficzny nowego Windowsa, który umożliwia intuicyjną obsługę, bardzo podnosi atrakcyjność komputera. Mamy też zapytania z różnych sieci kawiarni, restauracji, hoteli, więc rynek, na którym może się znaleźć AIO, zaczyna się rozrastać. Pojawili się też klienci instytucjonalni – przetarg ogłosił ZUS, biblioteki. Są użytkownicy, którzy doceniają to, że komputer jest zintegrowany z monitorem.

Edward Wojtysiak Istnieją też takie modele komputerów
Ultra SFF, które dzięki specjalnym uchwytom można zamontować z tyłu monitora.

Marek Kołkowski Nie zmienia to faktu, że to dwa urządzenia, które trzeba połączyć kablami, czego unikamy w przypadku AIO.

CRN Polska Jaki procent rynku zajmą AIO w bieżącym roku?

Marek Kołkowski Z pewnością jeszcze niewiele, ale podkreślam, że urządzenia AIO dopiero na nim zaistniały. W 2009 r. sprzedaliśmy ich 3,5 tys., a zaczęliśmy dopiero w maju. Gdybyśmy nadążyli za popytem, byłaby to liczba dwukrotnie większa. Takie komputery z 20- lub 22-calowymi monitorami trochę ważą i nie decydowaliśmy się na przesyłki lotnicze z racji kosztów. Poza tym były też ograniczenia w dostępności. Sądzę, że AIO mają nie więcej niż 3 proc. rynku, ale udział ten będzie moim zdaniem systematycznie rósł.

CRN Polska Szybki wzrost to chyba zjawisko typowe dla nowych produktów?

Marek Kołkowski Nie zawsze, czego przykładem są netbooki. Gdy pojawiły się na rynku w 2008 r., sprzedawało się je bardzo dobrze, ale później popyt na nie spadł. Natomiast udział AIO będzie się stopniowo zwiększał, będą wypierać z rynku desktopy.

CRN Polska Czy w innych krajach zapotrzebowanie na AIO również było nadspodziewanie duże?

Marek Kołkowski Tak, na Zachodzie, np. we Francji i Niemczech, ich sprzedaż w zeszłym roku szła już w dziesiątki tysięcy.

Tomasz Buk Do biznesu czy do domu?

Marek Kołkowski Tam rynek się podzielił. Rozwiązania tańsze są kierowane do biznesu. To maszyny z procesorem Atom i 18-calowym wyświetlaczem. Na rynek konsumencki przeznaczone są konstrukcje z monitorami 20 i 22 cali. W kwietniu w ofertach znajdą się już komputery z 24-calowymi ekranami. To maszyny o sporej wydajności, z mocnymi procesorami, układami graficznymi i dyskami o pojemności nawet 1 TB.

CRN Polska Czy w Polsce klienci zobaczą taki komputer u resellera, czy na półce w supermarkecie?

Marek Kołkowski AIO jest, jak najbardziej, dobrym produktem dla resellerów. Właśnie wdrażamy przeznaczony dla nich program demo. Dajemy im na preferencyjnych warunkach urządzenie do ekspozycji. Dzięki temu klient może zobaczyć, dotknąć, przekonać się, na ile jest to dla niego atrakcyjny produkt.

Edward Wojtysiak Panel dotykowy w komputerze może stanowi interesujący dodatek, ale do normalnej pracy raczej nie jest przydatny.

Marek Kołkowski Do normalnej pracy nadal służy klawiatura i mysz znajdujące się w zestawie.

Edward Wojtysiak Ale trzeba dopłacić za taki panel.

CRN Polska Naszym zadaniem jest przedstawienie sytuacji na rynku komputerów stacjonarnych, które nie są zwykłymi desktopami, a nie kwestionowanie zalet tego sprzętu. Powinniśmy się zgodzić z Markiem Kołkowskim, że widok przyciągającego wzrok komputera wzbudzi zainteresowanie klientów. Dla resellera ważne, żeby klient kupił komputer u niego, a nie notebook w supermarkecie. A czy panel dotykowy jest wart swojej ceny? Przed chwilą mówiliśmy, jak ważnym argumentem jest możliwość rozbudowy, choć nieczęsto się z niej korzysta…

Marek Kołkowski Panel dotykowy nie jest zresztą jedynym atutem komputera All-in-One. Takie maszyny pobierają o 70 proc. mniej energii niż klasyczne desktopy, a kolejne konstrukcje, które zaczniemy sprzedawać niebawem, będą jeszcze bardziej oszczędne.

CRN Polska Czy bardzo mały pobór energii to również zaleta nettopów?

Tadeusz Kurek Nettopy są sprzętem przeznaczonym do biur, gdzie wystarczy, że na komputerze pracuje jedna czy dwie aplikacje. Moje nettopy zużywają 17 W, co razem z monitorem daje pobór poniżej 50 W, czyli połowę mniej, niż zużywają SFF. Kilkadziesiąt watów mocy mniej razy kilka czy kilkanaście komputerów, razy 8 godzin dziennie, razy 253 dni w roku. Ile kosztuje kilowat wiadomo, łatwo więc obliczyć oszczędności.

CRN Polska Ile procent rynku według Panów zajmą w roku bieżącym komputery omawianych typów? Opinie na ten temat są bardzo różne. Wojciech Buczkowski, prezes Komputronika, powiedział, że sprzedaż takich maszyn jest niewielka i nie wykazuje tendencji wzrostowych. Jego zdaniem rynek jest dość mocno nasycony tego typu komputerami, a niewielki obrót i niski zysk powodują, że nie należy się spodziewać znaczącego rozwoju w tym segmencie. Z kolei Katarzyna Musiał, Country Product Manager z Asusa, uważa, że już za dwa lata komputery All-in-One będą stanowić 40 proc. światowego rynku desktopów. W bieżacym roku Asus spodziewa się przynajmniej kilkakrotnego wzrostu sprzedaży w stosunku do wyników poprzedniego.

Edward Wojtysiak To zależy przede wszystkim od budżetu kraju: czy będą duże projekty, czy kryzys zostanie „odwołany”.

Tomasz Klekowski Chyba są powody do optymizmu. Jak wiadomo, klienci instytucjonalni co kilka lat wymieniają sprzęt. W zeszłym roku wiele takich inwestycji zostało wstrzymanych. Jeśli w 2010 r. będą realizowane tegoroczne i te z zeszłego roku, popyt na komputery może być całkiem spory.

Edward Wojtysiak Obawiam się, że taki scenariusz nie będzie miał miejsca. Po pierwsze dlatego, że w 2009 r. mieliśmy kryzys i wpływy do budżetu z tytułu VAT-u i innych podatków okazały się niższe od oczekiwanych. Po drugie wciąż mamy dużą dziurę budżetową. Może więc nie być zbyt obfitego źródła pieniędzy na finansowanie wymiany sprzętu. Przykładem jest MEN. Komputery kupione jakiś czas temu w przetargach ogłoszonych przez ministerstwo powinny już zostać wymienione, ale nic nie wskazuje, żeby w tej instytucji planowano nowe zakupy, choć potrzeby szkół są przeogromne.

Tomasz Klekowski Komputeryzacja administracji jest finansowana nie tylko z budżetu, ale też z funduszy unijnych. Z pewnością administracja nie będzie kupowała tyle sprzętu, ile by chciała, ale moim zdaniem będą to wydatki większe od zeszłorocznych. W segmencie konsumenckim w 2009 r. spadki były mniejsze od oczekiwanych i wydaje mi się, że w bieżącym też nie będzie źle. Nie ma chyba wątpliwości, że popyt na SFF będzie systematycznie rósł. Resellerzy mogą sprzedawać taki sprzęt i dodatkowo zarabiać na usługach związanych z integracją.

Tomasz Buk Ja mogę odpowiedzieć w imieniu HP. W naszej ofercie maszyny SFF i Ultra SFF stanowią już przeszło 30 proc. wszystkich komputerów stacjonarnych i ich udział cały czas rośnie, ze względu na pojawianie się nowych konstrukcji, przeznaczonych na nowe rynki. Śledzimy oczekiwania klientów i staramy się je spełniać. W minionym roku użytkownicy „odkryli” kategorię terminali sieciowych, które w kryzysowych czasach radziły sobie bardzo dobrze, zwiększając wolumen i w pewnej części kanibalizując rynek pecetów.

CRN Polska Czy ten sprzęt trafia na rynek przez kanał?

Tomasz Buk Sprzedajemy go głównie za pośrednictwem resellerów.

Tadeusz Kurek Nie mogę jeszcze operować liczbami, ale spodziewam się, że udział nettopów w sprzedaży naszych desktopów będzie się kształtował na podobnym poziomie jak w HP.

CRN Polska Czy SFF mogą być produkowane przez resellerów, tak jak komputery stacjonarne?

Tadeusz Kurek Wszstkie komponenty, które są stosowane w SFF, można kupić – obudowy, procesory, płyty główne, więc nie ma przeszkód.

Tomasz Buk Teoretycznie jest to możliwe, bo SFF to taki sam komputer jak desktop, tylko mniejszy. Ale czy tak będzie, trudno przewidzieć. Mamy przykład z notebookami, które też miały być składane w ramach projektu CBB.

Edward Wojtysiak Bardzo ważnym elementem SFF jest oprogramowanie do zarządzania, a tego reseller nie wyprodukuje. Taki software mają tylko czołowi krajowi i zagraniczni producenci, których można policzyć na palcach jednej reki. Jego opracowanie wymaga wielu lat doświadczeń i bardzo dobrych zespołów programistycznych, a tym nie każdy może się pochwalić.

CRN Polska Czy zatem resellerzy skorzystają na tym, że popyt na SFF może rosnąć kosztem desktopów?

Tomasz Buk Ciągle jeszcze reseller sprzedaje to, co zna i ma w ofercie „od zawsze”, a nie to, co jest potrzebne. Jeden idzie do klienta i proponuje tylko desktopy. Drugi pyta, jakiego sprzętu klient potrzebuje. W rozmowie dowiaduje się, że komputer ma zajmować mało miejsca, pobierać mało ener-
gii, być zdalnie zarządzalny itp. I wtedy dopiero reseller powinien pokazać swoją ofertę, w której są SFF, nettopy czy terminale, i wytłumaczyć, jakie są różnice między poszczególnymi konstrukcjami. Komputery SFF w tej chwili sprzedaje się głównie w segmencie korporacyjnym, ale świadomość istnienia tych urządzeń powoli rośnie również na rynku
konsumenckim. Konstrukcje SFF są pożądane już nie tylko w dużych instytucjach publicznych, ale powoli stają się potrzebne na rynku MSP. Ci resellerzy, którzy najszybciej się do takich rozwiązań przekonają i przekonają swoich klientów – najwięcej zyskają.