Zacznijmy od tego, że mianem „narrowlinerów” określamy stosunkowo niewielkich dystrybutorów, często niszowych, ale nieaspirujących do miana VAD-ów (którzy specjalizują się w sprzedaży zaawansowanych technologii). Wbrew pozorom takie właśnie, mniejsze firmy dystrybucyjne lub subdystrybucyjne, nieźle sobie radzą w czasach dominacji największych graczy i topniejących marż. Z naszych rozmów ich przedstawicielami wynika, że nie zamierzają wcale zwijać biznesu i mają pomysły na dalszy rozwój. Są one realizowane – jak nas przekonywano – z pełnym powodzeniem.

– Teoretycznie konsolidacja dużych graczy powinna ograniczać rynek i możliwości rozwoju mniejszych firm. W rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej – zapewnia m.in. Piotr Błoniarz, dyrektor handlowy Max Computers.

Po takiej wypowiedzi samo ciśnie się na usta pytanie…

 

Jak oni to robią?

Odpowiedź jest zwykle taka sama: przede wszystkim szukają rynkowych nisz, przy czym usilnie starają się wyprzedzić innych w wyścigu do tych segmentów rynku, w których nie ma jeszcze dużej konkurencji. Dariusz Żurkowski, wiceprezes Impaktu, przyznaje: „dla mniejszych firm to jedyny sposób na utrzymanie się na rynku”. Nasi rozmówcy podkreślali, że „narrowlinerzy” zyskują dzięki elastyczności i szybkości działania. Nic dziwnego, w obecnym otoczeniu rynkowym bierność i trzymanie się schematów to prosta droga do wyginięcia gatunku.

Piotr Błoniarz

dyrektor handlowy Max Computers

Giganci naszej branży zaczynają zjadać własny ogon. Skala działania ogranicza ich elastyczność i kreatywność, a procedury utrudniają współpracę. Oddalają się od klientów MSP, nie rozumiejąc ich potrzeb i problemów. Coraz częściej funkcjonują jak platformy logistyczne. Max potrafi wypełnić tę lukę. Naszym priorytetem jest pozyskiwanie i aktywna współpraca z małymi i średnimi odbiorcami. Stawiamy na jakość, na partnerskie relacje, na szybką, elastyczną i sprawną obsługę. Niewątpliwie naszą przewagą jest także bardzo szeroka oferta produktowa. Mamy lub możemy mieć wszystko, co jest dostępne na rynku i czego klient potrzebuje.