Zapomnijcie o ciągnących się w nieskończoność półkach z rzędami podobnych produktów. Retail zmierza w kierunku spersonalizowanych salonów, które będą coraz bardziej przypominać eleganckie butiki – to słowa Ryana Mackeya, niezależnego konsultanta doradzającego producentom, dystrybutorom i retailerom z regionu EMEA. Tego rodzaju transformację wymusi kilka czynników. Pierwszym z nich są producenci elektroniki, którzy stawiają na sprzęt z segmentu wearable technology. Kupowanie tego rodzaju produktów, podobnie jak ubrań, powinno wiązać się z pewną celebrą: przymierzaniem, dobieraniem kolorów i rozmiarów, a w przypadku rozwiązań z segmentu health & fitness także dyskusją o takich funkcjach jak puls serca czy liczenie kalorii.

– Dla sprzedawców z branży IT to duże wyzwanie, ale jednocześnie poważna szansa na przyciągnięcie klientów – twierdzi Ryan Mackey.

Jak podkreśla analityk, nawet Apple zdecydował się odejść od jednolitego wzornictwa i proponuje różnorakie obudowy, mnogość kolorów i dostosowany do upodobań klienta wygląd ekranu w przypadku swojego długo oczekiwanego smartwatcha. Wielu potencjalnych użytkowników takich produktów zapewne wybierze się do salonu, żeby dotknąć, wypróbować, a – co najważniejsze – poprzymierzać różne modele. A kiedy już wejdą do sklepu, trzeba…

 

…przytrzymać klienta za wszelką cenę

Jak to zrobić? Otóż w salonach przyszłości elektronika nie będzie tylko obiektem sprzedaży i zakupu. Tak naprawdę nowe technologie staną się jednym ze sposobów na napędzenie sprzedaży. Dlatego na przykład stałym wyposażeniem nowoczesnych sklepów staną się beacony, a więc małe nadajniki, które po wychwyceniu obecności klienta (dajmy na to w określonej strefie salonu) wyślą na jego smartfon dowolną informację, przykładowo: „tylko dzisiaj kupisz sweter swojej ulubionej marki z 50-proc. zniżką”. Oczywiście, aby informacja była precyzyjna i skuteczna, sklep będzie musiał zainwestować w oprogramowanie zbierające informacje o dotychczasowych zakupach i upodobaniach klienta. Na ten rynek wchodzi już m.in. nasz Comarch z ofertą dla retailerów z różnych branż.

Sposobów na poprawę sprzedaży w tradycyjnych salonach w sytuacji, gdy zaczynają one przegrywać z e-sklepami, jest więcej. Courts Megastore, singapurska sieć marketów elektronicznych, zachęca klientów do zakupów za pomocą liczników, które odliczają czas pozostały do zakończenia określonej promocji. Liczniki wiszą nad pudłami, w których znajdują się przecenione produkty. Świadomość, że dobra okazja minie za 5 czy 10 minut, ma działać pobudzająco na wyobraźnię konsumenta.