Z uwagi na to, że nowoczesna gospodarka oparta jest na informacji, nie trzeba szczególnie przekonywać przedsiębiorców, jak dużą wartość mają poufne informacje handlowe ich firm. Temat ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa nie jest już dziś nikomu obcy. Przedsiębiorcy mają do dyspozycji rozbudowane środki techniczne, które wdrażają w firmie, by fizycznie chronić poufne, ze względu na znaczenie dla biznesu, informacje. Mogą na przykład zastrzec w umowach o zachowaniu poufności z kontrahentami czy współpracownikami kary za ujawnienie poufnych danych i informacji. Jednak niezależnie od wysokości takich kar i złożoności zabezpieczeń, jakimi dysponuje firma, najsłabszym ogniwem całego systemu ciągle pozostaje człowiek. Pracownik może nieświadomie ujawnić informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa przez zamieszczenie zdjęcia, tagowanie w biurze lub wpis na Facebooku, Instagramie, Tweeterze czy LinkedInie.

Rozpowszechniona informacja przestaje być poufna

Oczywiście bez podjęcia przez przedsiębiorcę działań fizycznych i prawnych w celu zachowania określonych informacji w tajemnicy nie uzyskałyby one statusu tajemnicy firmy, a w konsekwencji nie byłyby też chronione prawnie na podstawie ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Niemniej jednak dziś, w dobie social media, możliwość świadomego czy przypadkowego ujawnienia poufnych informacji przedsiębiorstwa stała się realnym zagrożeniem dla interesów firm. A należy pamiętać, że zamieszczenie informacji poufnej w mediach społecznościowych jest równoznaczne z podaniem jej do wiadomości publicznej. Informacja taka traci zatem z miejsca status tajemnicy przedsiębiorstwa, gdyż staje się jawna, niezależnie od tego, jakie inne techniczne czy prawne kroki spółka podjęła lub podejmie w przyszłości w celu jej zabezpieczenia.

Przypadek 1: Nowy produkt

Firma pracuje nad zupełnie nowym produktem, na co przeznacza spore środki. Jeszcze przed wprowadzeniem nowości na rynek, a po ostatecznym jego opracowaniu pracownik X robi sobie z nim zdjęcie i umieszcza na swoim profilu facebookowym. Na fotografii pracownik pokazuje produkt, a w treści mówi o nim i chwali się efektami ciężkiej pracy zespołu.

Pracownik X właśnie podał do wiadomości publicznej, z jakim produktem jego firma zamierza wejść na rynek. Dało to konkurentom dodatkowe dni, a może nawet tygodnie (przed rozpoczęciem sprzedaży lub konferencją prasową, na której produkt zostanie zaprezentowany) na przygotowanie konkurencyjnej oferty oraz dostosowanie swoich towarów.