Marketing łatwy do rozpoznania

Wprowadzenie nowych przepisów w znaczący sposób wpłynie na funkcjonowanie branży internetowej. Będą one dotyczyły zarówno tych, którzy zbierają i wykorzystują informacje pozyskiwane z urządzeń końcowych w celach marketingowych, jak i tych, którzy zajmują się marketingiem przy użyciu środków elektronicznych (maila, telefonu itp.). Będą mu podlegać dostawcy internetu, usług telekomunikacyjnych i oprogramowania umożliwiającego łączność elektroniczną, np. aplikacji mobilnych wykorzystywanych w handlu internetowym.

Z nowymi obowiązkami dotyczącymi podwyższonych rygorów ochrony prywatności będą musieli zmierzyć się właściciele serwisów internetowych, wyszukiwarek, serwisów informacyjnych czy sklepów internetowych, które zbierają informacje związane z funkcjonowaniem urządzeń elektronicznych użytkowników bądź przechowywane na takich urządzeniach (na przykład pliki cookie), z zamiarem wykorzystania ich do profilowania i wyświetlania personalizowanych treści czy reklam lub przekazania innym podmiotom do takiego celu. Będą obowiązywać brokerów danych i przedsiębiorców korzystających z elektronicznych środków przekazu w marketingu bezpośrednim.

Podstawową zasadą ma być konieczność uzyskania uprzedniej zgody użytkownika na otrzymywanie niezamawianych materiałów marketingowych, bez względu na kanał komunikacyjny, jakim są dostarczane. Rozporządzenie wprowadzi zakaz wysyłania niechcianych wiadomości elektronicznych jakąkolwiek drogą: e-mailem, SMS-em czy telefonicznie, jeżeli użytkownik nie wyraził na to zgody.

Ograniczenia nie będą dotyczyły marketingu własnych produktów. Ma pozostać wyjątek dotyczący tzw. miękkiej zgody w zakresie wykorzystywania danych kontaktowych dotyczących poczty elektronicznej. Firma, z którą mamy już podpisaną umowę lub od której już nabyliśmy produkt czy usługę (na przykład operator telekomunikacyjny, u którego mamy wykupiony abonament), będzie mogła nam przysyłać oferty innych, podobnych produktów bądź usług.

Przedsiębiorcy mają zastrzeżenia

Projekt rozporządzenia ePrivacy budzi szereg obaw i zastrzeżeń wśród przedsiębiorców, zarówno z Polski, jak i innych krajów europejskich. W czerwcu ubiegłego roku koalicja dużych organizacji biznesowych w naszym kraju – Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, Krajowej Izby Gospodarczej, Business Centre Club, Konfederacji Lewiatan, Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, Startup Poland oraz ZIPSEE „Cyfrowa Polska” – przekazała swoje uwagi na ręce ministra cyfryzacji.

„Niezmiennie uważamy, że ww. projekt jest kolejną, po rozporządzeniu RODO, regulacją, która w sposób znaczący zmienia zasady przetwarzania danych zarówno osobowych, jak i metadanych, wpływając tym samym na tempo i dynamikę rozwoju innowacyjnego rynku usług online i szeroko pojętych usług cyfrowych. Obawiamy się wprowadzenia w życie nowej regulacji, która nie zapewnia odpowiedniej elastyczności w zakresie przetwarzania metadanych, nakłada szereg nowych obowiązków na przedsiębiorców, a ponadto może zniweczyć koszty poniesione już w związku z zapewnieniem zgodności z RODO, gdyż w wielu miejscach jest z RODO niespójna, szczególnie odnośnie do zakresu dozwolonych podstaw przetwarzania danych osobowych” – czytamy w stanowisku środowisk biznesowych. Ich zdaniem projekt jest niedopracowany, a jego przyjęcie w procedowanym kształcie może się przyczynić do obniżenia poziomu konkurencyjności firm w Polsce i Europie oraz ograniczenia dostępu do wielu usług i treści.