Nie spamuj!

Nie spamuj tablicy, skrzynek e-mailowych i komunikatora na LinkedIn. Traktuj swoich odbiorców tak, jak sam chcesz być traktowany. Zanim cokolwiek wyślesz drugiej osobie, zastanów się, czy ją to zainteresuje. Nietrafione oferty są najbardziej niestosownymi wiadomościami. Kolejną niechcianą kategorię tworzą prośby wysyłane automatycznie lub przez zupełnie obce osoby, które proszą o potwierdzenie umiejętności lub rekomendację. Szczególnie irytujące potrafią być prośby o skomentowanie i udostępnienie artykułu z dziedziny, która nie leży w obszarze zainteresowań adresata (oddzielną kategorię stanowią na LinkedIn narzędzia umożliwiające masową wysyłkę wiadomości).

Ogólnie można powiedzieć, że przestrzeganie zasad zbliżonych do tych, które stosujesz podczas spotkań z potencjalnymi klientami lub pracodawcą w biurze, będzie najkorzystniejsze. Nie pisz w internecie tego, czego nie masz odwagi powiedzieć osobiście. Działanie wbrew tej zasadzie niszczy reputację i zaufanie wśród odbiorców na LinkedIn. Nadrzędnym celem mediów społecznościowych jest poznawanie i podtrzymywanie relacji z ważnymi dla nas ludźmi. Element społecznościowy jest tutaj kluczowy.

Mówiąc o social sellingu w mediach społecznościowych – niezależnie od tego, czy myślimy o Facebooku, Instagramie, Twitterze, czy innej platoformie – kluczowa jest następująca zasada: zawsze, absolutnie zawsze, social powinien iść przed selling. Ci, którzy łamią tę zasadę, niweczą swoje starania i strzelają sobie w kolano. Niszczą w zarodku budującą się relację. Absolutnie nigdy tego nie rób. Nie sprzedawaj w pierwszej ani w drugiej wiadomości. Daj szansę sobie zaufać, a na bazie tego zaufania zbudujesz relację, w której wyjdziesz z ofertą. Ofertą, a nie przymusem kupienia. Nikt nie musi od ciebie kupować. Na złożoną ofertę można odpowiedzieć „nie”. To „nie” nie powinno przekreślać dalszej relacji, ale raczej oznaczać coś w rodzaju: „nie teraz”.

Kogo zapraszać do kontaktu?

Znalezienie odpowiedzi na to pytanie to odpowiedzialność, jaką musisz na siebie wziąć. Mam jednak kilka sugestii, które uwzględniają biznesowe cele obecności na LinkedIn. Weź pod uwagę osoby z następujących kategorii: potencjalny klient, eksperci ze specjalizacji zbliżonych do twojej, którzy stanowią dla ciebie inspirację, eksperci w przestrzeniach pozazawodowych, specjaliści w twojej branży, znajomi, kontrahenci oraz ludzie, których poznałeś osobiście. Ostatnia z tych grup to ważna część twojej sieci kontaktów. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że dla większości z nas utrzymywanie relacji z wcześniej poznanymi ludźmi, z którymi łączą nas wspomnienia, jest ważne. LinkedIn pozwala na podtrzymanie tej więzi w aspekcie relacyjno-biznesowym.

Nie zliczę już nawet, ile razy otrzymałam zlecenie dzięki osobom, z którymi studiowałam na SGH albo Executive MBA (moje treści pojawiały im się cyklicznie w news feedzie i przypominały o tym, czym zajmuję się zawodowo). Nie byli moimi zleceniodawcami, ale naturalnie mnie rekomendowali, gdy w firmie pojawiało się zapotrzebowanie na usługę, którą oferuję. A polecali nie dlatego, że korzystali z moich usług, lecz dlatego, że znali mnie osobiście. Dodatkowo cyklicznie publikowane treści świadczyły o wysokim poziomie ekspertyzy (a wówczas nasi znajomi są bardziej skłonni, by je dalej udostępniać). Teraz, gdy wiesz już, z kim chcesz nawiązywać relacje, przyszedł czas, by wyjść z inicjatywą.