Prywatne treści kontra informacje firmowe

Zatrudniający nie ma prawa ingerować w treści zamieszczane na prywatnych kontach pracowników, na przykład publikowane posty, zdjęcia czy komentarze. Każdy może publicznie napisać, jakie ma poglądy. Każdy ma również prawo do ujawniania wybranych informacji o sobie. Jeżeli jednak pracownik na swoim profilu zdecyduje się zamieścić również informację o firmie, w której pracuje (na przykład podając zajmowane w organizacji stanowisko), musi liczyć się z tym, że niektóre z jego prywatnych wypowiedzi będą uznawane za wypowiedzi jego pracodawcy (albo co najmniej jako przez pracodawcę akceptowane). Jeżeli będą one obiektywnie szkodzić wizerunkowi przedsiębiorstwa, na przykład z uwagi na naruszenie przepisów prawa, zasad współżycia społecznego lub dobrego wychowania, pracownik może ponieść konsekwencje. Zatrudniający ma wówczas prawo chronić swój wizerunek i ingerować w aktywność pracownika w internecie, także na jego prywatnym profilu. Może to robić w takim zakresie, w jakim aktywność pracownika wpływa na wizerunek firmy.

Działania niepożądane

Pracodawca oczekuje, że aktywność pracownika nie tylko nie będzie prowadzić do ujawnienia informacji poufnych czy stawiać chlebodawcy w negatywnym świetle ze względu na kontrowersyjne wypowiedzi na tematy społeczne, polityczne lub obyczajowe, ale także nie będzie łączyć firmy z niechcianymi inicjatywami. Na przykład zatrudniający może wymagać, aby podwładny na profilu, gdzie została ujawniona informacja o macierzystej firmie, powstrzymał się od „lajkowania”, udostępniania informacji czy wręcz promowania inicjatyw lub wydarzeń marketingowych konkurencji tudzież oceniania działalności klientów, kontrahentów bądź innych pracowników.

Oczywiście nie każdy wpis osoby zatrudnionej dotyczący konkurencji lub klientów będzie powodem jej zwolnienia. Każda tego typu sytuacja wymaga jednak szczegółowego rozważenia pod kątem niedopełnienia przez pracownika obowiązku lojalności wobec pracodawcy.