Zapowiedzi nowych przepisów, których wprowadzenie w życie będzie wymagało zmian w systemach informatycznych, budzą nadzieję na ożywienie rynku IT. Często w branży panuje przekonanie, że nowe regulacje wygenerują dodatkowy popyt na usługi lub produkty. Duże oczekiwania towarzyszą obecnie przede wszystkim unijnemu rozporządzeniu o ochronie danych osobowych (RODO), które zacznie obowiązywać od maja przyszłego roku.

Niedawno impuls do wzrostu obrotów na rynku teleinformatycznym miał dać również wymóg tworzenia Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). Tymczasem wygląda na to, że sytuacja nie jest ani jasna, ani jednoznaczna. W przypadku Comarchu, który na bieżąco aktualizuje oprogramowanie pod kątem zmian prawnych i udostępnia bezpłatnie nowe wersje klientom, posiadającym system na gwarancji lub korzystającym z niego w chmurze, korzyści były niewielkie.

– Nie odczuliśmy dużego wzrostu przychodów ze sprzedaży oprogramowania w segmencie ERP, który byłby spowodowany wprowadzeniem JPK. Jeżeli ten wpływ był, to minimalny. Sprzedaż zwiększyła się o 1–2 proc. w porównaniu ze standardowymi wzrostami, które notujemy – ocenia Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes zarządu i dyrektor sektora ERP.

Wskazówką do właściwego zrozumienia sytuacji może być rozróżnienie różnych grup użytkowników systemów informatycznych.

– JPK zmusił do inwestycji w infrastrukturę IT przedsiębiorców, którzy korzystali ze starych, od dawna używanych systemów. Często decydowali się oni na zakup nowego oprogramowania, szczególnie gdy jego cena nie była dużo wyższa od kosztów aktualizacji dotychczasowego – uważa Dariusz Maroń, właściciel firmy Servcomp.

Z kolei firmom, które na bieżąco aktualizowały swoje systemy finansowo-księgowe, wystarczyło tylko wprowadzenie do nich dodatkowej funkcji. Jeszcze mniej do zrobienia mieli przedsiębiorcy, którzy korzystają z rozwiązań chmurowych. Tutaj o przystosowanie systemu do nowych wymogów prawnych zatroszczył się dostawca usługi. Boom na rynku IT mógł być więc faktycznie niezauważalny.