Miliard złotych dla artystów

Na pierwszy rzut oka podniesienie ceny smartfona o 6 proc., zakładając, że autorzy wspomnianego listu się mylą i producenci jednak przeniosą opłatę na konsumentów, nie powinno zachwiać tym segmentem rynku. W końcu klient, który przeznacza na zakup smartfona 2,5 tys. zł, zapewne znalazłby w kieszeni dodatkowe 150 zł. Niemniej eksperci przyznają, że inteligentne telefony mogłyby podrożeć więcej, aniżeli wynika to z prostego rachunku. Oprócz 6 proc. doliczanych do pierwotnej ceny smartfona, po drodze pojawiają się marże, podatki i - jeśli po ich zsumowaniu wyjdzie, dajmy na to, 9,4 proc. - to taki wskaźnik zostanie zaokrąglony do 10 proc. Wojciech Buczkowski, prezes Komputronika, twierdzi, że wprowadzenie opłaty rzędu 6 proc. sprawi, że smartfony podrożeją nawet o 300 zł. Według wyliczeń Federacji Konsumentów, dzięki nowemu parapodatkowi do organizacji zbiorowego zarządzania wpłynęłoby 1 mld zł rocznie.

- Te pieniądze zostaną zabrane z naszych domowych budżetów. Tymczasem w sytuacji, w której wszyscy się teraz znaleźliśmy, kiedy jeden laptop w domu okazuje się niewystarczający, objęte nową daniną sprzęty stałyby się produktami pierwszej potrzeby. Nie stanowią już jakiegoś ekskluzywnego dobra służącego rozrywce, ale potrzebuje ich każde gospodarstwo domowe, i to często więcej niż jednej sztuki. Uważamy, że wobec tego sięganie do kieszeni Polaków jest mocno niepokojące – podkreśla  Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.

Niewykluczone, że wprowadzenie opłaty reprograficznej na smartfony przyczyniłoby się do rozwoju szarego rynku. Organizacje zbiorowego zarządzania nie działają tak sprawnie, jak urzędy skarbowe, z czego zdają sobie sprawę zaprawieni w bojach przedsiębiorcy. ZAiKS potrzebuje zazwyczaj około pół roku, aby rozpocząć działania wobec importera, jeśli ten nie wywiązuje się z obowiązku płacenia daniny. W rezultacie niektóre firmy importujące sprzęt działają po kilka miesięcy, po czym zamykają działalność, a w ich miejsce pojawiają się nowe podmioty.  

Włodzimierz Ossowski
Dyrektor Działu Jakości i Środowiska w Actionie

Debata nad aktualizacją opłaty reprograficznej toczy się od lat. W naszej ocenie obecny czas, zdominowany przez epidemię, nie sprzyja merytorycznej dyskusji na ten temat. Z pewnością środowisko twórców powinno, w porozumieniu z rynkiem, szukać optymalnego rozwiązania. Jednak zwłaszcza teraz należy mieć na względzie, że każde dodatkowe opłaty mogą na początku wywołać niechęć i wstrzymanie planowanych zakupów nowego sprzętu w gospodarstwach domowych. Trzeba też pamiętać, że rentowność w branży cyfrowej jest bardzo niska. Dlatego ceny urządzeń objętych opłatą z pewnością wzrosną dla klientów końcowych, gdyż dystrybutor do swojej ceny zakupu będzie musiał doliczyć wszelkie opłaty, w tym przypadku proponowaną opłatę od czystych nośników.