Bundeskriminalamt (BKA) to policyjna agencja śledcza, która wspiera lokalne jednostki policji na terenie Niemiec. W ubiegłym roku na jej czele stanął Holger Münch, który od samego początku położył nacisk na wykorzystanie cyfrowych technologii do efektywniejszego wykrywania przestępstw. Jak podkreśla, przetwarzanie danych jest „społecznym narzędziem pomocnym w detekcji zagrożeń, zanim one wystąpią lub staną się groźne na większą skalę”. Nie jest to tylko czcza gadanina, bo Holger Münch, jeszcze przed nominacją na dyrektora BKA, na potrzeby podległej mu jednostki zbudował gigantyczne archiwum komputerowe i próbował różnych metod obliczeniowych, by określać miejsca przyszłych zbrodni. Dzisiaj takie systemy, choć wciąż pionierskie, mają własne nazwy: predictive policing oraz crime mapping.

 

System alarmuje, człowiek decyduje

W Niemczech egzekwowanie prawa leży w gestii krajów związkowych, toteż ściganiem lokalnych przestępstw zajmują się biura śledcze poszczególnych landów, tzw. Landeskriminalamt. BKA angażuje się tylko w sprawy dotyczące międzynarodowej przestępczości zorganizowanej lub w szczególnych przypadkach na wniosek władz federalnych. Policje niektórych krajów związkowych, podobnie jak BKA, korzystają z dobrodziejstw współczesnej technologii w celu szybszego (wyprzedzającego) wykrywania przestępstw. Przykładowo policja bawarska od października 2014 r. wdraża i testuje program prognostyczny mający wskazywać miejsca, w których może dojść do przestępstw. Chodzi o specjalistyczne oprogramowanie o nazwie Precobs, które zachodnie media okrzyknęły rozwiązaniem w stylu „Raportu mniejszości”. Skojarzenie trafne, ponieważ istotnie jednym z założeń nowego systemu jest możliwość przewidzenia miejsca przestępstwa, zanim ono się wydarzy.

– Nasze prognozy opierają się na szczegółowych danych dotyczących przestępczości w danym regionie: analizujemy miejsca, czas, cechy wykroczeń, sposoby działania sprawców, ich motywy, skradzione łupy itp. – wyjaśnia Ralf Middendorf, informatyk z firmy, która wdrażała Precobs.