Największe na świecie centrum danych zasilane z odnawialnych źródeł energii powstaje za kołem podbiegunowym. Korzystanie wyłącznie z „green data center” deklaruje Google. Swoje ośrodki pobierające prąd w 100 proc. z OZE budują Apple i Facebook. Czy ekologiczny trend na dobre dotrze do Polski? Lokalne firmy przyznają, że obecnie odnawialne źródła energii w centrach danych to rynkowa nisza, jednakże generalnie ograniczenie kosztów zużycia prądu stanowi priorytet, bo to najważniejsza pozycja po stronie wydatków. Jednocześnie trudno oszacować wielkość rynku związanego z oszczędzaniem energii, bo jest to integralna część inwestycji w placówkę przetwarzającą dane. Z reguły im większy ośrodek, tym większą wagę przywiązuje do ograniczenia kosztów prądu, bo wówczas efekt skali jest znaczący i zapewnia szybszy zwrot z inwestycji.

Bardzo ważnym parametrem stosowanym w centrach danych jest służący do oceny energooszczędności współczynnik PUE (Power Usage Effectiveness), a więc iloraz energii dostarczonej do centrum danych oraz wykorzystanej przez znajdujący się w nim sprzęt IT.

– Data center budowane jeszcze 5 lat temu osiągały PUE na poziomie 1,75. Dziś inwestorzy coraz częściej wymagają sprawności na poziomie PUE 1,35, a nowoczesne instalacje umożliwiają uzyskanie PUE wynoszącego nawet 1,05 – wyjaśnia Grzegorz Niziński, Business Development Manager Data Center & Infrastructure, CDCP – Certified Data Center Professional w S4E.

Im niższy wskaźnik, tym mniej prądu potrzeba do schłodzenia serwera. Przykładowo parametr na poziomie niższym od 1,09 oznacza, że trzeba odebrać mniej niż 10 W ciepła wytwarzanego przez urządzenie pobierające 100 W. Przy idealnym wskaźniku 1,0 koszty chłodzenia są zerowe.

Ośrodki inwestują przede wszystkim w nowoczesne systemy chłodzenia, ponieważ mają one największy wpływ na pobór mocy. Nieefektywne systemy, np. starsze instalacje klimatyzacji, zwiększają koszty nawet o 40–50 proc. – szacują dostawcy. W polskich centrach danych zamiast działających non stop klimatyzatorów najczęściej wdrażane są instalacje korzystające z powietrza atmosferycznego (free-cooling), a rzadziej z wody lub innych płynów. Jednak niektórzy przekonują, że chłodzenie cieczą to rozwiązanie przyszłości i warto się w nim wyspecjalizować. Według firmy konsultingowej Sorell Engineering do 2022 r. zmieni się podejście do odprowadzania ciepła z serwerów w centrach
przetwarzania danych.

– Jesteśmy przekonani, że w najbliższym czasie zapotrzebowanie na technologię liquid cooling wzrośnie. Rola tradycyjnej klimatyzacji przy planowaniu infrastruktury jest dziś redukowana praktycznie do minimum. Od 2010 r. wszystkie nowe centra danych OVH są pozbawione klimatyzacji – mówi Robert Paszkiewicz, dyrektor sprzedaży w OVH.