Koronawirus wyraźnie „przemeblował” rynek druku i segment MŚP nie stanowi tutaj wyjątku. Najpierw z powodu ograniczeń wprowadzonych w Chinach zakłócony został łańcuch dostaw sprzętu do Europy. Co okazało się dopiero przygrywką do tego, co miało nastąpić, gdy zaraza dotarła na Stary Kontynent. Po zamknięciu biur klienci rzucili się na sprzęt z „gatunku” home office, na co nie byli przygotowani ani producenci, ani dystrybutorzy. W efekcie magazyny szybko opustoszały i w kolejnych tygodniach podaż nie była w stanie nadążyć za popytem.

Jak wynika z danych z dystrybucji, w marcu i kwietniu br. błyskawicznie schodził tani sprzęt w cenach resellerskich netto 500–600 zł. To zatem urządzenia konsumenckie albo biurowe, które nie wymagają obsługi działu IT. Normalnie są przeznaczone do pojedynczych stanowisk pracy, a obecnie w wielu domach stały się standardowym elementem wyposażenia. Poszukiwane są urządzenia z Wi-Fi, istotne są też niskie koszty eksploatacji.

Z kolei ruch w sektorze typowego druku biurowego niemal zamarł. Ponieważ zamknięto wiele firm, a te które działają przeszły na tryb oszczędzania, decyzje zakupowe są przekładane, a nawet wstrzymywane. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w danych IDC, z których wynika, że w segmencie laserowym wartość sprzedaży w I kw. 2020 r. zjechała o 26 proc. rok do roku. Zanurkowała sprzedaż zwłaszcza wydajnych wielofunkcyjnych urządzeń używanych jako huby dla grup roboczych.

– Przewidujemy, że zmiana tej tendencji i ożywienie nastąpi dopiero w momencie powrotu pracowników do stacjonarnych biur. Będziemy mogli dokończyć niezrealizowane dotąd wdrożenia oraz zakontraktować nowe – uważa Robert Reszkowski, Business Sales Manager w polskim oddziale Epsona.

Można jednak spodziewać się, że nawet po otwarciu biur firmy nie będą szaleć z wydatkami. Prawdopodobnie osłabiony skutkami pandemii segment nieprędko stanie na nogi, nawet gdy już zakończy się czas przymusowego zamknięcia biznesów. 

– Na pewno w pierwszym okresie przedsiębiorcy z sektora MŚP będą bardzo uważnie wydawać każdą złotówkę. Naszym zdaniem bardzo niskie TCO stanie się kluczowe – prognozuje Robert Reszkowski. Według niego w „nowej rzeczywistości” oczekiwania małych i średnich firm spełnią biznesowe urządzenia atramentowe, wydajne, z wieloma funkcjami, a jednocześnie tanie w eksploatacji.

 

Źródło: Epson Polska, ankieta przeprowadzona w grudniu 2019 r.