Według danych IDC rynek usług cloud computingu w Polsce rozwijał się w zeszłym roku siedem razy szybciej niż tych dostarczanych w tradycyjny sposób. Dominuje u nas chmura publiczna, której udział w polskim rynku wynosi 75 proc. Najszybciej klienci końcowi przekonali się do modelu SaaS. IDC ogłosiło, że właśnie z tego segmentu pochodzi aż 62 proc. przychodów usługodawców chmurowych. Dużo mniej, bo 28 proc., ma swoje źródło w IaaS. Najmniej, bo 10 proc., generuje PaaS.

Sprzedaż w modelu SaaS jest nie tylko najpopularniejsza, ale i najprostsza. Klientom biznesowym, którzy do chmury ciągle podchodzą z rezerwą, łatwiej jest w pierwszej kolejności zaakceptować korzystanie z oprogramowania w formie usługi, niż powierzyć komuś z zewnątrz infrastrukturę i dane. Na tym etapie rozwoju rynku chmurowego są oni skłonni nawet sami poszukać dogodnej oferty w zakresie software’u w abonamencie. W dziedzinie usług, dla których podstawą jest infrastruktura i platforma jako usługa, to integratorzy muszą wychodzić z inicjatywą. Nie da się tego zrobić, nie poczyniwszy wcześniej bardzo solidnych przygotowań w zakresie strategii i rozwoju odpowiednich umiejętności w zespole. Ci, którzy już budują usługi cloudowe w oparciu o IaaS i PaaS, mówią, że ważnym przyczynkiem do wejścia na ten rynek były sygnały od firmowych działów IT. Coraz częściej zgłaszają one rosnące potrzeby w zakresie informatyki i równocześnie borykają się ze spadkiem wielkości budżetów.

 

Własne data center odchodzi w niepamięć?

Jeszcze kilka lat temu trudno było o szeroki wybór specjalistycznych usług dla integratorów, którzy chcieliby proponować klientom korzystanie z IT w modelu as a service. Mogli to w zasadzie robić jedynie tacy, którzy dysponowali własnym centrum danych, czyli najwięksi. Jednak wraz z rozwojem rynku chmurowego i przyrostem liczby firm, które są lub mogą być zainteresowane modelem usługowym, właściciele centrów danych i niezależni operatorzy chmury zdali sobie sprawę, że partnerzy IT mogą im zapewnić efekt skali, jeśli chodzi o pokrycie rynku. Stworzyli więc integratorom warunki kooperacji, rozwijając programy partnerskie, na podstawie których można planować własne ścieżki rozwoju: od najprostszych po bardziej złożone, wymagające większych nakładów finansowych, wiedzy i doświadczenia we współpracy z klientami końcowymi w zakresie cloudu.

To uwolniło integratorów, którzy chcieli rozwijać biznes w kierunku chmury, od perspektywy organizowania własnego data center. Niejednej firmie IT (szczególnie mniejszej) mogło to spędzać sen z oczu. Pomijając już wysoki koszt budowy średniej serwerowni czy konieczność jej nadzorowania, oprócz skomplikowanego projektu budowlanego trzeba też wziąć pod uwagę, że polski rynek centrów danych nieustannie się zmienia. Wśród działających w Polsce operatorów przeważają rodzimi, ale nie brakuje dużych zachodnich. Nie od dziś słyszy się o mającej nastąpić konsolidacji, w wyniku której rynek przejmą ci drudzy, więksi i bogatsi. Niepewna przyszłość nie pomaga integratorom w podejmowaniu decyzji o budowie własnego centrum. Część z nich nie wyklucza jednak takiej inwestycji w sytuacji, gdyby jakiś poważny klient wymagał, aby centrum danych, do którego zamierza migrować, było własnością integratora utrzymującego jego zasoby w chmurze.