Według firmy Newzoo wartość globalnego rynku gier wideo szacowana jest na 91,5 mld dol. Najbardziej dochodową platformą są komputery PC. Badania Open Gaming Alliance i DFC Intelligence dowodzą, że w 2014 r. światowy rynek gier na pecety osiągnął wartość 28 mld dol. Z kolei globalny segment sprzętu do grania – według szacunków Jon Peddie Research – był w 2014 r. wart 67 mld dol. Aż 33 proc. rynku przypadło pecetom, o 10 proc. mniej zdobyły smartfony, 16 proc. konsole, a 11 proc. – tablety. Jeszcze mniejszy, bo 8-proc. udział miały urządzenia peryferyjne, 3 proc. przypadło handheldom, a 6 proc. tzw. location based. Mimo zdecydowanej dominacji desktopów i notebooków analitycy JPR zwracają uwagę na rosnącą wśród graczy popularność smartfonów. Według nich będzie się ona zwiększać wraz ze wzrastającą mocą urządzeń. Podzespoły przeznaczone do smartfonów (a także tabletów) mają w kolejnych latach zapewniać osiągi zbliżone do tych, które daje PlayStation 4.

Co ciekawe, Polska plasuje się stosunkowo wysoko w rankingu największych gamingowych rynków na świecie. Z danych firmy analitycznej Newzoo („Global Games Market Report 2015”) wynika, że plasujemy się na 19 pozycji globalnie, zaś w Europie Wschodniej jesteśmy drudzy po Rosji, która jednak znacząco nas wyprzedza pod względem sumarycznej wartości sprzedawanych gier. Podczas gdy Rosjanie mają wydać w bieżącym roku na ten cel 1,3 mld dol., nasi rodacy jedynie 407 mln dol. Dla porównania: w Chinach kwota ta ma sięgnąć 22 mld dol. W podobnym zestawieniu Newzoo, ale dotyczącym 2014 r., zajmowaliśmy 23 miejsce z wynikiem ok. 280 mln dol. W swoich szacunkach Newzoo opiera się na informacjach pochodzących od konsumentów i firm związanych z rynkiem gier wideo. Nie uwzględnia natomiast wpływów ze sprzedaży sprzętu dla graczy.

– Różne szacunki mówią o kwocie od 1,25 mld do 1,6 mld zł. Procentowo największy udział mają w nim komponenty, bo około 45 proc. – mówi Waldemar Wojciechowski, Business Unit Manager w AB.