Mimo rosnących cen liczba sprzedawanych w Polsce monitorów wzrosła. W 2016 r. krajowy rynek wchłonął 900 tys., a może nawet milion wyświetlaczy. Dokładna liczba jest niemożliwa do ustalenia, bo nie wszyscy dostawcy ujawniają dane, nie wspomniawszy już o tym, że część sprzętu trafia na eksport. Zdaniem producentów popyt ze strony użytkowników domowych był w ciągu ostatnich lat stały. O wzrostach decyduje chłonność sektora biznesowego. Na sile traci trend polegający na wymianie ekranów na większe i lepsze. Warto podkreślić, że w ubiegłym roku zmieniły się udziały rynkowe graczy. Koreańscy dostawcy – LG i Samsung – którzy przez długie lata sprzedawali więcej monitorów niż wszyscy pozostali producenci razem wzięci, ostatnio muszą się zadowolić… miejscem w czołówce. Rośnie za to sprzedaż AOC, iiyamy czy Philipsa.

 

Ciekłokrystaliczny biznes

Niestety, do odległej przeszłości należą czasy, gdy sprzedaż monitorów gwarantowała godziwy zysk. Resellerzy z wieloletnim stażem pamiętają, że gdy marża na komputerach spadła do minimum, nadal można było zarobić na monitorach. Do tego transformacja z CRT na LCD spowodowała, że zamiast kilkunastokilogramowego pudła z zawartością wartą 300 zł reseller sprzedawał kilkukrotnie mniejsze pudełko warte kilka razy więcej.

Jednak z czasem LCD potaniały, a marża systematycznie się zmniejszała nie tylko z powodu spadku cen, ale też konkurencji ze strony dużego detalu. Siłą rzeczy modele najpopularniejsze i najtańsze niemal zniknęły z półek resellerów, którzy zaczęli bardziej skupiać się na przeglądaniu biuletynów przetargowych.

Jaki sprzęt i w jakich ilościach trafia w Polsce do odbiorców biznesowych? Bardzo trudno to ocenić, nie ma bowiem na naszym rynku sprzedawców wyspecjalizowanych w obsłudze klientów instytucjonalnych. O ile w dużych przetargach biorą udział integratorzy, o tyle małe i średnie przyciągają resellerów oferujących najtańsze produkty, spełniające kryteria przetargowe. Zwykle tracą na tym obie strony, bo resellerzy przeważnie nie mają szansy na godziwy zysk, a klient nie zawsze dostaje to, czego oczekuje. Zdarza się, że instytucja kupuje monitory… gamingowe.

– W jednym z przetargów rozpisanych przez szpital kryteria dotyczące monitorów były tak przygotowane, że spełniały je wyłącznie wyświetlacze dla miłośników elektronicznej rozrywki – mówi Paweł Ruman, Country Sales Manager Poland, AOC & Philips LCD Monitors.