Sprzedaż napędów SSD nieustannie spada, czemu trudno się dziwić. Gdy na rynku pojawiły się pierwsze konstrukcje bazujące na kościach typu TLC, mówiło się, że start nastąpił za wcześnie. Co zresztą wkrótce znalazło potwierdzenie w statystykach awaryjności dysków. Na niekorzyść SSD działają też rosnące ceny produktów. Toteż klienci, którzy potrzebowali wielu lat, aby przekonać się do zmiany standardu, w ciągu niespełna roku odwrócili się od półprzewodnikowych nośników, ponownie obdarzając łaskami stare, dobre HDD. Beneficjentem tej sytuacji okazał się przede wszystkim Seagate, bo choć SSD notuje spadki zamiast wzrostów, akurat napędy hybrydowe szturmem zdobywają rynek. A właśnie ten producent jako pierwszy wprowadził takie konstrukcje do oferty...

Być może za rok tak właśnie będzie się zaczynał artykuł opisujący sytuację w segmencie pamięci masowych. Obecnie rynek jest zupełnie stabilny i zachowuje się przewidywalnie, wręcz nudnie. Nie dajmy się jednak zwieść: w segmencie nośników danych czekają nas naprawdę duże zmiany.

 

Niezmienne standardy pojemności

Przede wszystkim z pewnością będzie się zwiększać standardowa pojemność HDD. Jak pamiętamy, w pierwszych dekadach ery peceta to właśnie pojemność dysku stanowiła wyznacznik postępu. Standard procesora zmieniał się wówczas co kilka lat, podobnie jak standard RAM, a jeszcze rzadziej typ napędu optycznego. Natomiast nie było roku bez premier coraz pojemniejszych dysków, które natychmiast – albo z bardzo niewielkim opóźnieniem – znajdowały zastosowanie w nowych komputerach. Później tempo rozwoju systematycznie malało, zaś od kilku ładnych lat typowa pojemność dysku pozostawała właściwie niezmienna. Pozostawała, bo…