W chmurze publicznej jest tanio, pod warunkiem że chodzi o w miarę proste usługi bazujące na współużytkowaniu zasobów serwerowych i pamięciowych. Jeżeli klienci decydowali się na przenoszenie swoich krytycznych systemów czy baz danych, działających w sposób ciągły i wymagających od operatora chmury publicznej alokowania zasobów, to wtedy robiło się znacznie drożej”. Ta opinia Grzegorza Krawczyka z polskiego oddziału Cisco znakomicie oddaje wątpliwości, jakie z czasem zaczęły narastać wokół idei public cloud, która miała w szybkim tempie wyprzeć pozostałe modele biznesowe. Obecnie można więc zaobserwować, jak wiele przedsiębiorstw na świecie przenosi swoje aplikacje z powrotem do własnych centrów przetwarzania danych. Przy czym powrót nie polega na całkowitym odwrocie od chmury, ale umiejętnym rozdzieleniu tego, co powinno działać we własnej infrastrukturze, od tego, co ma funkcjonować w chmurze.

Co ważne, kilkuletnie doświadczenia z chmurą sprawiły, że klienci oczekują teraz, iż lokalna obsługa aplikacji będzie równie „łatwa i przyjemna” jak ta zapewniana przez public cloud. Dlatego zaczyna dominować podejście nazywane multicloud albo hybrydowym IT, w którym własne centrum danych funkcjonuje jako chmura prywatna. W niej umieszczane jest to, co musi być z powodów ekonomicznych albo związanych z bezpieczeństwem przetwarzane lokalnie, a mniej istotne aplikacje, generujące mniejszy ruch oraz środowiska testowe i deweloperskie są przenoszone do chmury.

Z doświadczeń zza granicy mogą obecnie korzystać polscy klienci, którzy przez ostatnie lata wykazywali niewielkie zainteresowanie chmurą publiczną. Mają szansę uczyć się na cudzych błędach i – jak wynika z danych Eurostatu – w umiarkowanym tempie, ale systematycznie zwiększają użycie chmury publicznej w polskich firmach (zob. ramka „Chmura rośnie w swoim tempie”, str. 31).

 

Modernizacja stymulowana cyfryzacją

Wciąż jednak najważniejsza pozostaje infrastruktura lokalna. Jej sprzedaż rośnie zarówno na świecie, jak i w Polsce. Według analityków z IDC najważniejszym trendem prowadzącym do zwiększenia sprzedaży na globalnym rynku rozwiązań dla centrów danych będzie w ciągu najbliższych trzech lat modernizacja dotąd wykorzystywanej infrastruktury. Nie inaczej jest u nas. W procesie tym uczestniczą firmy ze wszystkich branż. Grzegorz Krawczyk wskazuje przede wszystkim na te, które w swoim biznesie stawiają na szeroko pojętą cyfryzację.

– Do ciekawych wniosków doprowadziło nasze ubiegłoroczne badanie, w którym ponad 700 klientów zapytaliśmy, czy w ich przedsiębiorstwach funkcjonuje dział rozwoju aplikacji biznesowych – mówi specjalista z Cisco.

Jedna trzecia respondentów odpowiadających na ankietę Cisco potwierdziła istnienie takiego działu. A to oznacza, że potrzebuje też infrastruktury, która go obsłuży. W klasycznym modelu rozwijane oprogramowanie wymagało przejścia ze środowiska deweloperskiego do testowego, by na końcu znaleźć się w produkcji. Ciągła potrzeba tworzenia nowych środowisk zwykle prowadzi do konfliktów między działami programistycznymi i IT. Nie będzie ich, gdy dostępna stanie się nowoczesna infrastruktura, więc firmy posiadające działy developmentu będą zmuszone do modernizacji swoich centrów danych.