Już teraz NASK, na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji, realizuje pilotażowy program, w ramach którego do bardzo szybkiego Internetu w różnych technologiach podłączono 36 szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Jak to ujęli urzędnicy w swojej prezentacji, pilotaż jest pracą na „żywym organizmie” i ma na celu uzyskanie danych o sposobie oraz intensywności korzystania z Internetu przez szkoły, weryfikację modeli udostępniania multimedialnych treści dydaktycznych, a także opracowanie funkcjonalnego (technicznego) modelu jednolitego dostępu do Internetu we wszystkich jednostkach oświatowych.

 

Informatyzacja w lepszym stylu?

W bieżącym roku szkolnym i przyszłych latach rozwijanie kompetencji informatycznych dzieci i młodzieży w szkołach stanowi jeden z podstawowych kierunków polityki oświatowej rządu. W jej ramach prowadzony jest właśnie pilotaż dotyczący programowania, które ma być od 1 września 2017 r. stałym elementem kształcenia od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Pilotaż wystartował we wrześniu ub.r. i już wtedy chęć udziału w nim zgłosiło prawie 1,6 tys. szkół. Powołano też szesnastu koordynatorów do spraw innowacji w edukacji, którzy mają nadzorować działania poszczególnych województw zmierzające do wprowadzenia nauczania programowania. Ministerstwo Cyfryzacji zarezerwowało na szkolenia nauczycieli w zakresie programowania 120 mln zł pochodzących z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa 2014–2020.

Szefowe resortów cyfryzacji i edukacji narodowej w liście do marszałków województw zaapelowały o to, aby projekty realizowane w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych były spójne z działaniami obu ministerstw. Możliwe, że to dobry sygnał dla branży IT. Kiedy około trzech lat temu zaczęto podnosić kwestię „pilnego zintensyfikowania obecności technik informacyjno-komunikacyjnych w nauczaniu w szkołach podstawowych i średnich”, rozmówcy CRN Polska – resellerzy oraz integratorzy – wątpili w możliwość zrealizowania tego celu, ze względu na specyficzne podejście placówek edukacyjnych do zakupów rozwiązań technologicznych.

Szkoły od lat miały pod tym względem bardzo dużą swobodę działania. W efekcie, w ocenie części przedstawicieli branży IT, nierzadko kupowano sprzęt i oprogramowanie w sposób nieprzemyślany, na zasadzie: „są pieniądze, to trzeba je wydać”. Z czasem więc zaczęto dostrzegać potrzebę centralnego zarządzania zakupami dla szkół oraz zwiększenia świadomości nauczycieli poprzez szkolenia techniczne. Patrząc na plany wspomnianych resortów, dochodzi się do wniosku, że potencjał zakupowy szkół powinien w nowej perspektywie zdecydowanie wzrosnąć. Tym bardziej powinien ulec zmianie dotychczasowy styl przeprowadzania procesu informatyzacji.