Do 1 sierpnia 2014 r. wszystkie podmioty lecznicze będą musiały dysponować rozwiązaniami informatycznymi, które umożliwią zapis danych medycznych w postaci elektronicznej. Prawo wymusi również wymianę danych w ramach jednolitej platformy usług publicznych w zakresie ochrony zdrowia. Nie wszystkie placówki będą zaczynać od zera. Część, nie czekając na wytyczne Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia dotyczące formatów zapisu (w lipcu, gdy powstawał tekst, ciągle nie były ogłoszone), już wdrożyła niezbędne systemy, na razie na własne potrzeby. Dane udostępniane są w ramach grupy współpracujących ze sobą lokalnie podmiotów. Zwykle dokumentacja medyczna w postaci elektronicznej funkcjonuje w sposób nazywany przez niektórych specjalistów wyspowym – większość dokumentów znajduje się w systemach HIS. Jednak spora część funkcjonuje w ramach systemów oferowanych na przykład wraz z rozwiązaniami rentgenologicznymi, do obrazowania medycznego i innymi.

 

Lokalne składowanie drogim wyzwaniem

Zapewnienie bezpiecznej archiwizacji gromadzonych danych to jedno z wyzwań, przed którym staną nie tylko kierujący projektami w dużych szpitalach. Będą musiały sobie z nim poradzić wszystkie bez wyjątku jednostki, również jednoosobowe prywatne gabinety lekarskie. W przypadku dużych lecznic możliwe jest, choć niezwykle kosztowne, stworzenie archiwum o wysokim standardzie zabezpieczeń. Mowa tu nie tylko o niezbędnej infrastrukturze IT, ale też całodobowym monitoringu, systemach antywłamaniowych, elektronicznym nadzorze, zabezpieczeniach fizycznych, profesjonalnej obsłudze, polityce bezpieczeństwa (tę ostatnią zresztą będzie musiał realizować każdy administrator danych medycznych, a więc także lekarz w małym prywatnym gabinecie). Wspomnieć należy również o szpitalnych centrach, które wydają zatrudnionym lekarzom certyfikaty do potwierdzania wpisów w elektronicznej dokumentacji medycznej – to też niezbędny element bezpieczeństwa, dotyczący zresztą jednostek każdej wielkości (o tym więcej w ramce poniżej).

Cywilizowany outsourcing

Według Veracompu outsourcing infrastruktury będzie dobrym rozwiązaniem dla małych podmiotów leczniczych. Dystrybutor mówi o outsourcingu cywilizowanym, przez co rozumie:

– przejście przez outsourcera procesu certyfikacji ISO 27 000,

– precyzyjną definicję poziomów SLA, gwarantowanych pewnie karami umownymi,

– wykupienie stosownej polisy OC.

Na wysokość ceny polisy OC przypuszczalnie duży wpływ będzie miała konkurencyjność oferty outsourcerów. Będzie ona zależała od oszacowania przez ubezpieczyciela potencjalnego ryzyka usługi oraz doskonałości operacyjnej w obszarze bezpieczeństwa, niezawodności i HR.

Firmy, które zamierzają świadczyć takie usługi, będą musiały dokładnie znać model biznesowy placówki i zastanowić się, co ma być wyróżnikiem ich oferty na tle konkurencji. Czy będzie to cena przy założonym poziomie SLA? Wówczas wygrywać będą ci, którzy najszybciej osiągną ekonomię skali, zwłaszcza w segmencie małych NZOZ-ów. A może wyróżnikiem ma być zdolność do integracji chmury z już istniejącym systemem HIS szpitala, a potem outsourcing całego rozwiązania? W takim przypadku wygrywać będą pewnie dotychczasowi dostawcy.