Steve Brazier, CEO Canalysa, podczas prelekcji na ALSO Channel Trends + Visions 2020 wymienił kilka grup produktów, które cieszyły się ponadprzeciętnym popytem w pierwszym kwartale bieżącego roku. O ile obecność na liście takich produktów jak komputery, słuchawki czy mikrofony, nie jest żadnym zaskoczeniem, o tyle udział drukarek budzi zdziwienie, tym bardziej w czasie, kiedy nawołuje się do cyfryzacji. Jednak wiele osób przechodzących na zdalny tryb pracy, nie wyobraża sobie domowego biura bez drukarki. Wrosło też zapotrzebowanie na sprzęt drukujący z powodu najmłodszych domowników, odbywających przyspieszony kurs zdalnej edukacji.

Nasze mieszkania stały się jednocześnie biurem, szkołą i przedszkolem. Nie możemy efektywnie wykonywać pracy a także korzystać ze zdalnej edukacji bez odpowiednich narzędzi, a do takowych należą urządzenia drukujące. Przewidujemy, że rosnący trend w tym segmencie rynku utrzyma się przez kilka najbliższych tygodni – mówi Adam Strzemiński, Product Business Developer OPP w Canonie.

Do podobnych wniosków doszli analitycy z IDC. Ich zdaniem w początkowej fazie pandemii należy spodziewać się wzrostu popytu na urządzenia drukujące przeznaczone do małych biur i gospodarstw domowych. Jednak w dłuższym okresie IDC przewiduje spadek wynikający z nasycenia rynku oraz postępującej transformacji cyfrowej. To niezbyt optymistyczna informacja dla dostawców sprzętu, aczkolwiek na wszelkie prognozy należy patrzeć w dzisiejszych czasach z pewną rezerwą.

Odnotowaliśmy rekordową sprzedaż w kwietniu i nadal jest duże zainteresowanie zakupem urządzeń. Wiele zależy od tego, ilu pracowników będzie pracowało zdalnie, gdyż wiąże się to z przeniesienie wydruków do biur domowych. Spodziewamy się również zmian w kwestii podpisywanych kontraktów, decentralizacji z uwzględnieniem użytkownika domowego. Tak czy inaczej jesteśmy przygotowani na nowe potrzeby zgłaszane przez klientów – twierdzi Piotr Baca, Country Manager Brothera.

W podobnym tonie wypowiada się Magdalena Ośka, Senior Sales Manager Transactional Epson Europe.

Zbyt wcześnie, aby pokusić się o prognozy dotyczące całego rynku. Uważnie obserwujemy sytuację i będziemy w stanie odpowiedzieć na zmieniające się wymagania klientów. Natomiast nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że zarówno popularność, jak i udział w rynku rozwiązań ze stałym zasilaniem w atrament będzie rosnąć – zapewnia Magdalena Ośka.