Liczy się kreatywność

W ostatnich latach do domowych komputerów dołączyły konsole do gier, a także systemy monitoringu. Bardzo często wymienione produkty są na tyle istotne dla domowników, że decydują się oni na zastosowanie rozwiązań zabezpieczających sprzęt przed nieprawidłowościami występującymi w sieci zasilającej. Niemniej dostawcy elektronicznych gadżetów, ale także domowej automatyki nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i w polskich czterech ścianach wkrótce pojawią się kolejne urządzenia wymagające ochrony.

Paradoksalnie więc handlowcy próbujący dotrzeć z UPS-ami do właścicieli gospodarstw domowych mają dużo większe pole manewru aniżeli w czasach, kiedy w mieszkaniach brylowały desktopy. Choć trzeba przyznać, że muszą wykazać się dużą wiedzą, kreatywnością i darem przekonywania, aby zachęcić klientów do zakupu produktu przeznaczonego do nietypowych zastosowań.

Tak naprawdę jest nieskończenie wiele możliwości wykorzystania zasilaczy awaryjnych w domach i mikrofirmach. Do ograniczeń należy zaliczyć jedynie budżet i niewystarczającą świadomość użytkowników na temat zagrożeń i konsekwencji wynikających z nieużywania odpowiednich zabezpieczeń – wyjaśnia Paweł Pawlak, Key Account Manager z Evera.

Do powstawania nowych rozwiązań przeznaczonych do zasilania określonej infrastruktury technicznej przyczyniają się wymagania i normy regulujące bezpieczeństwo. Dla przykładu Ever wprowadza do produkcji certyfikowane urządzenie służące do podtrzymania automatyki bram garażowych. Duże nadzieje z rynkiem SOHO wiąże też Vertiv, dostrzegając w tym obszarze potencjał do wyraźnego wzrostu.

Pojawiają się zupełnie nowe przestrzenie, gdzie jeszcze kilka lat temu zasilanie gwarantowane nie było brane pod uwagę. Mikroprzedsiębiorstwa, bardzo często osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, stosują UPS-y do podtrzymania pracy routerów, małych serwerów, a także urządzeń do backupu danych – dodaje Andrzej Wróbel, IT Solutions Sales Manager Vertiva na Europę Środkową.

Wprawdzie producenci są zadowoleni z popytu zgłaszanego przez użytkowników domowych i właścicieli małych biznesów, ale zauważają też pewne bariery spowalniające sprzedaż, takie jak duże rozdrobnienie i spora wrażliwość rodzimych konsumentów na ceny.

Zdaniem integratora

Jacek Janiszewski, prezes zarządu IQRC

W ostatnim okresie odnotowaliśmy wzrost zainteresowania zasilaczami awaryjnymi małych mocy ze strony bardziej świadomych użytkowników SOHO. Klienci poszukują małych rozwiązań do podtrzymania zasilania pojedynczych serwerów, systemów inteligentnych domów, sprzętu audio, komputerów lub routerów. Na polskim rynku oferta jednofazowych UPS-ów małej mocy jest bardzo bogata. Jednakże duża segmentacja nie sprzyja utrzymaniu jakości rozwiązań. Wielu klientów kieruje się względami budżetowymi, ale na szczęście są też tacy, dla których priorytetem jest jakość i trwałość urządzeń. Co istotne, resellerzy oferujący zasilacze awaryjne nie muszą obawiać się konkurencji ze strony sklepów wielkopowierzchniowych. Te ostatnie dysponują ubogą ofertą, zawierającą rozwiązania budżetowe o ograniczonych możliwościach dotyczących mocy oraz niewiele typów urządzeń. Nie traktujemy ich jako konkurentów, ponieważ docierają do klientów o zupełnie innych oczekiwaniach.