Popyt na materiały eksploatacyjne w Polsce kurczy się od kilku lat, ale spadki nie są gwałtowne i w zasadzie wciąż mamy do czynienia ze stabilnym, przewidywalnym rynkiem. Przechodząc do konkretów: według IDC w pierwszym półroczu 2015 sprzedaż zmniejszyła się o blisko 5 proc. w ujęciu ilościowym, do niemal 6,5 mln sztuk tuszów i tonerów. W ujęciu wartościowym odnotowano blisko 8-proc. spadek rok do roku. Oznacza to, że pogłębił się trend spadkowy – w całym 2014 r. wynik po stronie przychodów zmniejszył się jedynie o 1,5 proc. (ilościowo – ponad 4 proc.). Dostawcy i analitycy prognozują, że w 2016 r. jednocyfrowe spadki będą nadal następowały.

W pierwszych sześciu miesiącach ub.r. większe zmniejszenie popytu odnosiło się do kartridżów atramentowych. Jest to związane z faktem, że popyt na atramentówki spada szybciej niż na drukarki laserowe. Kolejny istotny trend polegał na tym, że sprzedaż alternatywnych materiałów malała w większym tempie niż produktów oryginalnych. W efekcie wzrósł rynkowy udział marek OEM – według IDC do ok. 50 proc., podczas gdy zamienniki miały ok. 44 proc. rynku. Resztę stanowiły kartridże i tonery ponownie napełniane oraz podróbki.

– Wpływ na taką sytuację miały bez wątpienia ugody zawarte między producentami a właścicielami marek alternatywnych. Konieczność oferowania przez nie materiałów opartych na refabrykowanych wkładach spowodowała, że zmniejszyła się różnica cen między „alternatywą” a OEM – wyjaśnia Michał Świątek, analityk IDC.

Michał Świątek

Senior Research Analyst Poland & Baltics, Imaging Printing and Document Solutions w IDC Poland

W ciągu najbliższych pięciu lat prognozujemy dalsze spadki na rynku materiałów eksploatacyjnych w Polsce. Przy czym sprzedaż tonerów będzie zmniejszać się wolniej niż wkładów atramentowych.