Małe dla małych

Klienci z sektora MŚP najchętniej wybierają desktopy o małych gabarytach. W przypadku maszyn przenośnych podobnie, bo szczególnym zainteresowaniem cieszą się konstrukcje, których waga nie przekracza 2 kg. Według producentów w przyszłym roku preferencje klientów pozostaną takie same. Tym, co może się zmienić, są konfiguracje. Wiele wskazuje na to, że w 2018 r. komputery będą tańsze, bo z pewnością (o ile tego określenia można użyć w przypadku tego segmentu) potanieją pamięci.

– W 2017 roku ceny kości DRAM pozostają wysokie, drożały jeszcze w drugiej połowie roku, ale w przyszłym roku należy oczekiwać systematycznego ich spadku, który będzie konsekwencją nadprodukcji na globalnym rynku pamięci – twierdzi Paweł Śmigielski, dyrektor ds. rozwoju w Kingston Technology. – Trudno oczywiście precyzyjnie przewidzieć dokładny scenariusz, ale nie zdziwię się, jeśli za rok o tej porze będziemy płacić za pamięci 30–40 proc. mniej niż obecnie.

W takim przypadku na pewno potanieją karty graficzne, bo zawierają one całkiem sporo pamięci, ale może wrócą czasy, w których ceny będą spadać z tradycyjnego powodu, jakim jest równowaga między podażą a popytem. Ta, jak wiadomo, została mocno zachwiana za sprawą kryptowalut, a konkretnie wzmożonego popytu na karty graficzne ze strony tzw. górników. Sytuacja ulega zmianie po pierwsze dlatego, że ta działalność przestaje być bardzo opłacalna, a poza tym użytkownicy otrzymują do dyspozycji nowe, specjalizowane modele do kopania kryptowalut, dzięki czemu popyt na tradycyjne produkty spada.

– W naszej ofercie są dostępne dwie konstrukcje 104–100 i 106–100 przeznaczone do tych specyficznych zastosowań – mówi Jan Adryański, Community PR Manager Central Eastern Europe w Nvidii. – Są to odpowiedniki kart GeForce 1060 i 1080, w których nie zastosowano wyjść wideo.

W praktyce oznacza to, że przy optymistycznym scenariuszu sprzęt może potanieć nawet o ok. 10 proc. lub za te same pieniądze, jakie trzeba wydać dziś, będzie można kupić komputer z pamięcią RAM o podwojonym rozmiarze i dyskiem SSD o dwa razy większej pojemności.

Jakie procesory będą stosowane w tych komputerach? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłaby być jeszcze kilka lat temu. AMD ma w ofercie układy, które mogą być konkurencją dla Intela nie tylko pod względem wydajności i ceny, ale również dodatkowych funkcji związanych z bezpieczeństwem, które są doceniane właśnie w sektorze B2B.

– Sprzęt może być dziś wyposażony w układy, które dzięki takim technologiom jak GuardMI w procesorach Ryzen PRO zapewniają wielopoziomową ochronę danych, dopuszczanie tylko zaufanych aplikacji oraz uruchamianie zabezpieczeń już na etapie rozruchu systemu – mówi Bruno Murzyn z polskiego przedstawicielstwa AMD. – Klienci z sektora B2B szukają takich rozwiązań coraz częściej, zwłaszcza w obliczu narastającego zagrożenia cyberatakami, o których głośno wypowiadają się nawet najważniejsze osoby w państwie.

Przedstawiciel AMD zwraca też uwagę, że znowu popularna staje się infrastruktura informatyczna firm w formule thin client, a więc z centralnie zarządzanym i chronionym centrum danych. Te urządzenia są znacznie mniejsze, bardziej energooszczędne i bardziej efektywne kosztowo od tradycyjnych komputerów stacjonarnych. Jednocześnie oferują zbliżoną moc dzięki wyspecjalizowanym układom, np. z rodziny AMD Embedded. Można się zatem spodziewać, że dalsze zmiany na rynku będą podporządkowane zarówno chęciom tworzenia coraz bezpieczniejszego środowiska pracy, jak i tendencjom polegającym na ograniczaniu zajmowanej przestrzeni, ciepła oraz hałasu przy zwiększaniu efektywności w działaniu systemów.