Zainteresowanie macierzami all flash wzrosło tak szybko dlatego, że ich producenci umiejętnie zaczęli konkurować z dostawcami klasycznych rozwiązań, których wydajność już od dekady pozostawia wiele do życzenia. Marketingowy przekaz był genialny w swej prostocie: wreszcie możliwe jest zwiększenie o kilka rzędów wielkości parametru szybkości dostarczania danych na serwery, chociaż oczywiście za niemałą cenę. Pierwsi klienci zwrócili jednak uwagę na wiele niedoskonałości omawianych rozwiązań, w efekcie czego przez ostatnie dwa lata rynek macierzy all flash tworzy się niejako na nowo. Jak nietrudno się domyślić, wszystko z powodu pieniędzy.

Otóż nawet firmy, które obracają grubymi milionami, niechętnie płaciły setki tysięcy dolarów za małe pudełko z dyskami SSD. Co prawda, zapewniało ono duży wzrost wydajności i oszczędności na energii elektrycznej, ale jednocześnie powodowało inne problemy. Z reguły było to urządzenie marki nieobecnej dotąd w centrum danych, więc konieczne było m.in. wprowadzenie kolejnego oprogramowania do zarządzania infrastrukturą, zawarcie kolejnej umowy na utrzymanie itd.

Zarzuty stawiano także samej wydajności, która była filarem marketingowej komunikacji dostawców. Nowe urządzenie działało świetnie przez pierwsze miesiące, a potem nagle spowalniało, często do poziomu… zwykłej macierzy dyskowej. Do powstania problemu z reguły przyczyniały się kontrolery nieprzystosowane do obsługi tak szybkich nośników, jak też niedopracowane algorytmy odpowiedzialne za zapis danych na dyskach SSD.

 

Zmiany na rynku all flash

W nośnikach zawierających pamięć flash odczyt danych jest „za darmo”, ale płaci się za ich zapis. Sam proces zapisu jest skomplikowany z technicznego punktu widzenia: komórka musi być pusta, więc wcześniej czasem trzeba ją oczyścić. Każdy cykl zapisu „zużywa” komórkę (producenci porównują to do pisania ołówkiem i ciągłego wycierania gumką), przez co sam proces zapisu okazuje się znacznie wolniejszy niż odczyt danych. Dlatego właśnie kwestii związanych z zapisem dotyczyły zmiany, które w ostatnich latach można było zaobserwować w macierzach all flash.

Przede wszystkim postawiono na mechanizmy redukujące ilość zapisywanych danych: deduplikację i kompresję. Nie dość, że zapewniają one zapisanie większej ilości informacji, co ma szczególne znaczenie przy wciąż wysokich cenach układów flash, to jeszcze ograniczają liczbę cykli zapisu, co z kolei pozytywnie wpływa na trwałość nośnika. Kompresja okazuje się najbardziej efektywna w przypadku baz danych, zaś deduplikacja – poczty elektronicznej i wirtualizacji. Oba procesy nie sprawdzą się tylko tam, gdzie generowanych jest dużo unikalnych i wcześniej skompresowanych danych (np. jeśli chodzi o pliki multimedialne).