Z badań GfK Polonia wynika, że w 2011 r. w ujęciu ilościowym popyt na oryginalne tusze i tonery HP wzrósł odpowiednio o prawie 7 proc. i 2,5 proc. Tym samym udział produktów HP w polskim rynku materiałów eksploatacyjnych do urządzeń drukujących HP wyniósł 65,7 proc. i 59,7 proc. Ten trend rozpoczął się dwa – trzy lata temu i nadal się utrzymuje. W porównaniu z analogicznym okresem ub.r. w pierwszych dwóch miesiącach 2012 sprzedaż wkładów atramentowych i kaset z tonerami HP w ujęciu wartościowym zwiększyła się odpowiednio z 71,1 proc. do 76,7 proc. oraz z 74,7 proc. do 82,5 proc.

W Brotherze wzrost sprzedaży w stosunku do notowanej w poprzednim roku był wyższy niż tego oczekiwano. – Użytkownicy naszych zaawansowanych urządzeń laserowych w zdecydowanej większości kupują oryginalne materiały eksploatacyjne. Trochę inaczej wygląda sytuacja w segmencie najtańszych drukarek laserowych – ich użytkownicy częściej zadowalają się ofertą zamienników, ale większość wraca do oryginałów, doceniając ich jakość – tłumaczy Katarzyna Idzkiewicz, Marketing Coordinator w polskim oddziale Brothera.

 

Nadal jest zapotrzebowanie

W Konice Minolcie popyt na materiały eksploatacyjne jest stabilny, a w roku 2011 notowano podobny jak w 2010. – Ponad połowę wolumenu sprzedaży stanowiły materiały oryginalne. Cieszy fakt, że klienci mają świadomość, iż tylko one dają gwarancję jakości i zapewnią taką wydajność, jaką obiecuje producent urządzenia. Mniejsze jest też ryzyko awarii i trwałego uszkodzenia sprzętu – zaznacza Szymon Szczur, koordynator ds. wsparcia sprzedaży rozwiązań biznesowych w Konice Minolcie.

Zdaniem resellera

Krzysztof Kozłowski, właściciel Fullcom Serwis, Kraków

Sprzedaż materiałów eksploatacyjnych spada, bo coraz mniej się drukuje. Klienci zaczynają częściej pytać o oryginały. Zauważają już, że kartridże oryginalne starczają na dłużej, a jakość zamienników jest coraz gorsza.

 

Grzegorz Jon, handlowiec w Awansie, Tarnowskie Góry

Popyt na materiały eksploatacyjne utrzymuje się na tym samym poziomie, co w roku ubiegłym. Zdecydowanie królują zamienniki – na palcach jednej ręki można policzyć klientów indywidualnych, którzy decydują się na oryginały. Dokładnie odwrotnie postępują przedsiębiorcy, choć trzeba przyznać, że coraz więcej firm zaczyna przechodzić na zamienniki.