Rosnący popyt na zaawansowane systemy obliczeniowe przetwarzające petabajty danych sprawia, że DDN wychodzi z głębokiej niszy i konkuruje z takimi tuzami, jak IBM, Dell EMC czy NetApp.

Często zastępujemy w instytucjach finansowych macierze NetApp, ponieważ nasze produkty zapewniają większą wydajność. Ciekawym przykładem jest wdrożenie w Fannie Mae, gdzie wygraliśmy rywalizację z IBM. System DDN pozwolił o ponad 400 proc. przyspieszyć i zwiększyć dokładność analizy ryzyka – mówi Paul Bloch.  

Wraz z ekspansją HPC ewoluują potrzeby użytkowników. Jedną z najbardziej pożądanych cech jest skalowalność pozioma (scale out). Dlatego – jak twierdzą specjaliści DDN – wielu klientów zaczyna od niewielkich pojemności, a po krótkim czasie rozbudowuje systemy tak, że zawierają  petabajty danych.

W 2016 r. 73 proc. organizacji korzystających z systemów DDN przechowywało powyżej 1 petabajta danych, zaś 30 proc. więcej niż 10 petabajtów. Lwia część klientów tej firmy nie wierzy, że aktualnie używane systemy plików czy technologie do zarządzania danymi sprawdzą się w centrach danych wymagających dużej skalowalności. Niemal 75 proc. respondentów uczestniczących w badaniu przeprowadzonym przez firmę zadeklarowało, że branża potrzebuje innowacji.

 

Software defined storage – cierpliwość popłaca

Steve Wozniak, współtwórca legendy Apple, nie ogranicza swojej aktywności w branży do roli komentatora bądź celebryty. Popularny „Woz” zasiada w zarządzie Primary Data jako chief scientist. To startup, który wypowiedział wojnę silosom działającym w centrach danych. Jak twierdzi Lance Smith, szef Primary Data, nieco ponad połowa światowych przedsiębiorstw (pow. 100 zatrudnionych) zarządza co najmniej dziesięcioma systemami storage, zaś 34 proc. musi zmagać się z dwudziestoma lub więcej. Smith ze swoimi ludźmi zamierza uporządkować ten bałagan, wykorzystując do tego celu platformę DataSphere.

System oddziela warstwę danych od sprzętu, zapewniając użytkownikom możliwość łatwego dotarcia do zasobów, niezależnie od tego, czy są przechowywane w postaci plików, bloków bądź obiektów. Nie ma także znaczenia, czy dane znajdują się na lokalnym serwerze czy w prywatnej lub publicznej chmurze. Co to oznacza w praktyce? Jeden z klientów Primary Storage – firma z sektora mediów i rozrywki – zaoszczędziła dzięki wdrożeniu platformy ponad 60 proc. kosztów eksploatacji pamięci masowych. Warto dodać, że DataSphere umożliwia równomierne przenoszenie obciążeń pomiędzy serwerami. Rozwiązanie pozwala korzystać z zasobów platformy 600 pracownikom, którzy mogą jednocześnie renderować różne fragmenty filmu. Nic dziwnego, że Lance Smith widzi przyszłość software-defined storage w jasnych kolorach, choć nie ukrywa, że należy uzbroić się w cierpliwość.