Dostawcy usług chmurowych i wtórujący im analitycy zapowiadają koniec ery tradycyjnego modelu sprzedaży. IDC oraz Gartner przewidują, że do 2021 r. aż 90 proc. przedsiębiorstw będzie korzystać z platform chmurowych. Tego typu zapowiedzi należy oczywiście przyjmować z pewną rezerwą, ale nie można ich lekceważyć. Cztery kluczowe dla dalszego rozwoju branży koncerny – Amazon, Google, IBM oraz Microsoft – łożą ogromne środki finansowe na promocję cloud computingui prędzej czy później technologia ta zacznie odgrywać najważniejszą rolę w świecie IT.

Jednak nawet najwięksi gracze nie zdobędą nowych obszarów bez wsparcia sojuszników sprawnie poruszających się na lokalnych rynkach. Giganci przedstawiają potencjalnym partnerom różnorakie propozycje współpracy, kusząc rabatami, programami partnerskimi lub wsparciem marketingowym. Na razie polscy integratorzy oraz resellerzy stosunkowo ostrożnie przyglądają się rozwojowi wydarzeń i nie wchodzą zbyt pospiesznie w alianse z dostawcami usług. Ich zachowawcza postawa jest jedną z najpoważniejszych przeszkód na drodze ekspansji usług chmurowych.

Trudno jest wywierać nacisk firmę, gdy nie jest ona gotowa do zmiany – przyznaje Tomasz Starzec, Account Manager w polskim oddziale Amazon Web Services.

Ewangeliści chmury nie ustają w swoich działaniach, wychodząc z założenia, że kropla drąży skałę. Polski rynek jest dla nich wyjątkowo trudny nie tylko ze względu na niechęć integratorów, ale również konserwatyzm klientów końcowych. Według danych Eurostatu zajmujemy 28 miejsce w rankingu dotyczącym wykorzystania rozwiązań chmurowych w państwach Unii Europejskiej. W Polsce na koniec 2016 r. ten wskaźnik wyniósł 8 proc., a na przykład w Finlandii aż 57 proc. przedsiębiorstw korzystało wówczas z usług cloud.

W gruncie rzeczy powyższe statystyki nie powinny stanowić powodu do zmartwień dla integratorów. Wręcz przeciwnie, taki stan rzeczy ma przynajmniej kilka dobrych stron. Polska nie jest poligonem doświadczalnym dla dostawców usług, których oferta wcześniej trafia do Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii. W rezultacie nad Wisłą pojawiają się zazwyczaj dojrzałe, pozbawione poważnych wad rozwiązania. Poza tym integratorzy zyskują bardzo cenny czas na przystosowanie się do nowych warunków gry narzucanych przez Amazona, Microsoft czy Google’a i zbudowanie przyczółków na rodzimym, niemal dziewiczym rynku. Zresztą niektórzy już poczynili pierwsze kroki w tym kierunku.

Siłą rzeczy

W ciągu najbliższych kilku lat firmy nie zrezygnują z inwestycji w serwery, systemy telekomunikacyjne czy też macierze dyskowe, aczkolwiek będą ich kupować zdecydowanie mniej niż dotychczas. IDC prognozuje, że w 2020 r. do tradycyjnych serwerowni trafi ok. 50 proc. sprzętu, a ponad 30 proc. znajdzie się w centrach danych należących do dostawców chmury publicznej. Wraz z upływem lat szala będzie się przechylać na stronę dużych usługodawców. Integratorzy nie mają więc wyjścia i muszą szukać dodatkowych źródeł przychodów. Naturalnym wyborem wydaje się sprzedaż rozwiązań chmurowych.