Instalacja systemów monitoringu IP jest coraz tańsza i znacznie prostsza niż dawniej, ceny kamer IP spadają, a klienci powszechniej dostrzegają potrzebę ich stosowania. Rosnący popyt nie sprawia jednak, że branża IT zbija kokosy na rozwiązaniach do nadzoru wizyjnego, głównie dlatego, że ich montażem zajmują się przede wszystkim firmy z sektora CCTV. Nie znaczy to wcale, że każdy VAR, który chciałby na nich zarabiać, jest skazany na porażkę. Przeciwnie – o ile zdobędzie wiedzę na ten temat i… uzbroi się w cierpliwość.

Analogowe czy cyfrowe?

Obecnie na rynku monitoringu wizyjnego wykorzystywane są trzy różne techniki. – Wciąż dominuje telewizja analogowa i ze względu na jej cenę będzie tak zapewne jeszcze przez kilka lat. Mimo niezbyt korzystnych warunków gospodarczych, rośnie sprzedaż systemów telewizji IP, ale nadal jest to ułamek rynku analogowego. Wielką niewiadomą stanowi telewizja HDCCTV, która łączy wysoką rozdzielczość i prosty montaż z wykorzystaniem istniejącego okablowania koncentrycznego – zauważa Krzysztof Zych, kierownik produktu ds. systemów informatycznych w Volcie.

Według Anny Twardowskiej, monitoring IP BU managera w Konsorcjum FEN, w Polsce znacznie częściej wykorzystuje się monitoring wizyjny IP, dzięki coraz wyższemu poziomowi wiedzy resellerów, integratorów i instalatorów CCTV oraz szerszemu asortymentowi kamer megapikselowych i ich przystępnym cenom. – Na tegorocznych targach IFSEC w Birmingham można się było przekonać, że wszyscy liczący się dostawcy rozwijają swoje produkty działające w technice IP, a większość nie ma już kamer analogowych w ofercie – podkreśla przedstawicielka Konsorcjum FEN.

Piotr Bettin, dyrektor generalny CTR Partner, twierdzi, że systemy monitoringu IP ze względu na ich właściwości użytkowe zaczęto powszechnie wykorzystywać do zabezpieczania rozległych obiektów. – Ostatnio opublikowane badania Lusaksu, potwierdziły, że system oparty na protokole IP – przy założeniu, że składa się z przynajmniej 14 kamer – jest średnio o 13 proc. tańszy w budowie i eksploatacji niż jego analogowy odpowiednik – uważa.

Rosnące zainteresowanie

Dostawcy systemów monitoringu IP podkreślają, że popyt na nie znacząco się zwiększa. – Roczny wzrost sprzedaży można określać szacunkowo na 100 – 200 proc. To w dalszym ciągu rynek wschodzący, na którym bez problemu znajdzie się jeszcze miejsce dla wielu nowych graczy – uważa Paweł Premicz, prezes zarządu EPA Systemy. Jego zdaniem obecnie klienci dostrzegają zdecydowanie więcej korzyści z instalowania rozwiązań bazujących na IP, a z drugiej strony ceny tych rozwiązań zbliżają się coraz bardziej do cen systemów analogowych wyższej klasy.

Według Macieja Stelmacha, country managera Allied Telesis w Polsce, na Litwie i Łotwie, stosunkowo bogaty w projekty dotyczące monitoringu wizyjnego był ubiegły rok. Konsorcjum FEN w 2010 r. osiągnęło prawie 50-proc. wzrost sprzedaży tego typu systemów w stosunku do zanotowanej w roku poprzednim i prognozuje dalsze jej zwiększanie.

W opinii Daniela Przyborowskiego, product managera HP Networking, Power & Security w Azlanie, tego rodzaju rozwiązania cieszą się rosnącym zainteresowaniem klientów, ponieważ zapewniają łatwe kontrolowanie otoczenia. – Praktycznie każda nowa inwestycja biurowa ma już system monitoringu, coraz więcej miejsc jest chronionych przez kamery montowane zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz budynków – dodaje.

Wojciech Pietrow, Product Manager w Veracompie, zauważa, że często niewiedza klientów owocuje zakupem analogowego systemu monitoringu. – Gdy okazuje się, że pod względem możliwości jest to rozwiązanie niewystarczające, użytkownicy szukają wydajniejszych systemów. Z pomocą przychodzi im właśnie technika IP – tłumaczy.

Zdaniem Przemysława Napierały, specjalisty ds. produktu z Arpolu, jeszcze dwa – trzy lata temu nadzór wizyjny IP traktowany był raczej jako ciekawostka, obecnie systemy monitoringu wizyjnego i tradycyjnego są już równoważnymi źródłami przychodów.