Niewykluczony wzrost popytu na rynku skanerów będzie się wiązał z modnym hasłem cyfrowej transformacji przedsiębiorstw, która dotyczy także ich części biurowej. Sprzedawcy z nadzieją przyglądają się również zmianom prawnym, które wymuszają zamianę ważnych „papierów” na postać cyfrową. Słowem, wygląda na to, że pojawia się coraz więcej okazji do tego, żeby firmom i instytucjom zaoferować wymianę skanerów dokumentowych, które już swoje odsłużyły, na modele bardziej zaawansowane technologicznie. Ewentualnie dopiero wprowadzić tego typu urządzenia do firmowej infrastruktury. Tym bardziej że praca producentów nad rozwojem tego sprzętu, szczególnie jeśli chodzi o software, umożliwia firmom IT przedstawienie go użytkownikom końcowym w nieco innym niż dotychczas świetle.

Dla producentów skanerów dołączone do nich oprogramowanie staje się wręcz wyróżnikiem ich urządzeń. Nie zawsze bowiem to, co klient otrzymuje w cenie sprzętu, zapewnia dostęp do takich funkcji jak: rozdzielanie skanów, identyfikacja dokumentów i ich klasyfikacja, przetwarzanie danych w dokument cyfrowy czy też dystrybuowanie plików do odpowiednich miejsc w systemie obiegu.

Dla samego integratora istotne może być, czy producent udostępnia aplikację interfejsu oprogramowania, aby można było tworzyć własny software, zwiększający funkcjonalność skanera. To powoli staje się normą na rynku. Przykładowo Brother oferuje oprogramowanie, którego funkcje integrator (nawet jeśli nie dysponuje umiejętnościami programistycznymi) może dostosować do potrzeb klienta, dokładając bądź usuwając niektóre z nich. Zmiany zabezpieczane są indywidualnym kodem, aby nikt poza ich autorem nie mógł zmodyfikować „zaprogramowanego” skanera.

Rozwiązanie jest dla integratora dodatkowo płatne, ale dzięki temu może łatwo nawiązać trwałą relację biznesową a także sprzedażową z użytkownikiem końcowym – przekonuje Rafał Żołtański, Account Manager w Brotherze.

Nadchodzi „efekt Streżyńskiej”

Stymulatorem zakupu skanerów przez państwowe urzędy może być projekt EZD RP, którego celem jest ustanowienie jednolitego systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją w administracji rządowej oraz standardu systemów klasy EZD w administracji publicznej. Według informacji zamieszczonej na stronie Ministerstwa Cyfryzacji system ma być multiplatformowy i budowany w technologii usługi chmurowej, z dużym naciskiem na wartość integracyjną i możliwość dostosowywania do specyficznych potrzeb poszczególnych urzędów oraz innych placówek. Z tego wynika, że w niedalekiej przyszłości integratorzy obsługujący nawet najmniejsze jednostki administracji będą mieli nad czym pracować, a sprzedaż rozwiązań skanujących dopasowanych do potrzeb określonego urzędu pod względem wydajności, zabezpieczeń i funkcji software’owych będzie stanowić nieodzowny element tej pracy.