W rozwój peceta od samego początku wpisane było hasło przywodzące na myśl olimpiadę: więcej, szybciej, taniej. Dotyczyło to zarówno sprzętu, jak i oprogramowania. Przez kilka dekad obserwowaliśmy nieustanne zwiększanie wydajności procesorów (podwajano liczbę tranzystorów, przyspieszano taktowanie), dyski były pojemniejsze, pamięci – szybsze, wyświetlacze – większe. Oczywiście wszystko musiało być też coraz tańsze.

Od pewnego czasu postęp wygląda zupełnie inaczej. Wprawdzie moc obliczeniowa procesorów dalej rośnie, ale dużo wolniej niż w przeszłości. Bruno Murzyn z polskiego przedstawicielstwa AMD zwraca uwagę, że we współczesnych procesorach najbardziej rozwija się zintegrowana grafika. Trudno więc mówić o wzroście pod względem wydajności. Będzie tu raczej pasować określenie „trend boczny” (wzięte ze słownika giełdowego), czyli sytuacja, w której – mówiąc kolokwialnie – jest ruch w interesie i ceny akcji się zmieniają, ale w dłuższym okresie pozostają na zbliżonym poziomie.

Podobne wygląda sytuacja w przypadku SSD i pamięci operacyjnych. Z jednej strony produkty są coraz wydajniejsze i tańsze, z drugiej klienci od lat kupują najczęściej pamięci DDR3 1833 czy wręcz 1600 MHz oraz SSD o pojemności 120 GB. Warto dodać, że zwiększająca się sprzedaż SSD przyczynia się do spadku średniej pojemności dysku, z czym jeszcze nie mieliśmy do czynienia w historii branży IT.

Trudno jednoznacznie ocenić, co dokładnie będzie się działo na rynku nośników pamięci, czy to ulotnych, czy też stałych. Zdaniem Pawła Śmigielskiego, dyrektora ds. rozwoju Kingston w Europie Środkowo-Wschodniej, w bieżącym roku należy spodziewać się znacznych wzrostów cen, zwłaszcza pamięci RAM, a udział DDR4 wzrośnie do 40–50 proc. Zwiększyć ma się też zapotrzebowanie na moduły SO-DIMM. Z kolei Wiesław Wilk, prezes Wilk Elektronik, uważa, że ceny pamięci pozostaną stabilne, udział DDR4 z pewnością wzrośnie, ale nie radykalnie, zaś sprzedaż modułów mobilnych utrzyma się na zeszłorocznym poziomie. Natomiast obaj eksperci są zgodni co do tego, że rynek dysków SSD zostanie zdominowany przez modele bazujące na kościach TLC, a półprzewodnikowe napędy będą coraz tańsze. Jeśli pamięci podrożeją, będzie to oznaczało regres, bo sprzedaż spadnie. Jeśli zaś nie podrożeją, nastąpi stagnacja. O ile wzrośnie sprzedaż DDR4, będziemy świadkami postępu. Jeżeli jednak SSD z TLC będą rzeczywiście tanie i dobre, to możemy być świadkami wręcz rewolucji.