Na rynku tablic interaktywnych pierwsza połowa roku była tradycyjnie słaba, ponieważ szkoły dopiero w marcu, kwietniu domykały budżety na bieżący rok. A to właśnie do sektora edukacyjnego trafia ok. 90 proc. wspomnianych urządzeń. Według Futuresource Consulting w I poł. br. nabywców znalazło niewiele ponad 2 tys. tablic (dla porównania: w całym 2013 r. – 7080). Po wakacjach biznes wyraźnie się rozkręcił. Im bliżej końca roku, tym więcej zamówień, bo szkoły starają się zrealizować tegoroczne budżety. Przed zakończeniem IV kwartału, który oznacza dla branży największe żniwa, ostateczny bilans jest jednak trudny do przewidzenia. Jeden duży przetarg (w tej branży określa się tym mianem sprzedaż w granicach 1–2 tys. tablic) może radykalnie zmienić obraz rynku. Lecz nawet bez tego typu dopalaczy można oczekiwać dobrej końcówki roku, bo sektor publiczny będzie starał się zrealizować budżety.

– Dane za październik wskazują, że w ostatnim kwartale roku sprzedaż będzie wyższa niż w poprzednich trzech kwartałach razem wziętych – zapewnia Marek Bielecki, dyrektor handlowy Agrafu, dystrybutora marki Interwrite.

Tomasz Kliczkowski, wiceprezes ViDiS-u zaznacza, że rynek jest wciąż daleki od nasycenia.

– Na jedną szkołę przypada średnio jedna tablica interaktywna – zauważa menedżer.

Jeśli chodzi o wyniki sprzedaży w poprzednich kwartałach, niewiele firm podzieliło się z nami takimi danymi. ViDiS informuje, że w 2013 r. sprzedał ponad 2,1 tys. tablic Qomo (31 proc. udziału w rynku), a Avteka blisko 800 (ok. 12 proc.), co w sumie dało dystrybutorowi ponad 40 proc. udziału w rynku. Firma szacuje, że w bieżącym roku co trzecia sprzedana w Polsce tablica interaktywna okaże się urządzeniem marki Qomo, a co szósta będzie miała logo Avteka. Image Recording Solutions, dystrybutor marki Smart, według Futuresource Consulting miał w I poł. br. 37 proc. udziału w rynku (745 tablic), a w 2013 r. – 28 proc. (1983 szt.). 


Tomasz Kliczkowski

wiceprezes ViDiS-u

Sprzedawca, który chce zacząć działać na rynku systemów do prezentacji, ale już zajmuje się produktami IT, będzie miał proste zadanie. Potrzebne są z jednej strony typowe umiejętności IT (znajomość systemów operacyjnych, biegłość w operowaniu sprzętem i wiedza na temat podstawowych złączy audio i wideo), a z drugiej strony umiejętności handlowe. Dużym ryzykiem jest proponowanie produktów niesprawdzonych, oferowanych często pod markami nieznanymi lub markami IT. Dlatego radziłbym sprawdzić producenta. Do tego dochodzi ryzyko handlowe. Na rynku AV jest kilka firm, które chcą być jednocześnie resellerem i dystrybutorem. Każdy reseller powinien sam ocenić, jakie jest bezpieczeństwo kooperowania z taką firmą.