Acton, Delta Networks czy Inspur – te nazwy niewiele mówią nawet niektórym znawcom branży IT. Zresztą żadnej z wymienionych (i wielu innym) firm z Dalekiego Wschodu wcale nie zależy na rozgłosie i promocji marki. Ich sposób działania w większości przypadków jest prosty i polega na dostarczaniu jak największej ilości sprzętu w cenie niższej od cen tak renomowanych konkurentów, jak Cisco, Dell EMC czy HPE. Odbiorcami bezmarkowych pudełek są najczęściej dostawcy usług OTT, którzy z reguły wykorzystują white boxy przy budowie dużych klastrów.

Oczywiście „no-name’owe” decyzje zakupowe Facebooka, Google’a czy Amazona wzmagają irytację wielkich koncernów, które do niedawna dyktowały warunki gry na korporacyjnym rynku IT. Zresztą najwięksi dostawcy infrastruktury sami kręcą na siebie bicz, przyłączając się do chóru orędowników rozwiązań określanych jako Software Defined Data Center. W efekcie wiele przedsiębiorstw zadaje sobie pytanie: dlaczego by nie pójść śladami Google’a
czy Amazona? Po co wydawać krocie na znane logotypy umieszczane na serwerach i przełącznikach, skoro kluczową rolę odgrywa oprogramowanie?

Nieprawdą byłoby jednak stwierdzenie, że renomowani dostawcy stoją na straconej pozycji. Wręcz przeciwnie. To oni nadal kontrolują globalny rynek, zarówno w przypadku serwerów, jak i przełączników, mając w zanadrzu kilka poważnych argumentów sprzedażowych w postaci warunków gwarancji i wsparcia technicznego. Poza tym mniejsze firmy, często zachęcone atrakcyjną ceną, nie dostrzegają zagrożeń związanych z wdrożeniem bezmarkowego sprzętu.

– Osoba decyzyjna nie powinna brać pod uwagę wyłącznie prostego przelicznika „cena za sztukę”. Należy też uwzględnić koszty wdrożenia i późniejszej obsługi. Produkty white box rzadko są objęte ponadstandardową gwarancją oraz mają słabe wsparcie techniczne. To ryzyka, które łatwo pominąć, kalkulując całkowity koszt inwestycji – ostrzega Wojciecha Kiałka, Product Manager w Zespole Komponentów Tech Data.

 

Serwery – anonimowe marki ostro w górę

Według danych IDC w I kw. br. przychody ze sprzedaży serwerów na rynku EMEA skurczyły się o niemal 13 proc. Jedyną firmą z czołowej czwórki, która osiągnęła wzrost sprzedaży, był Dell EMC (5,9 proc). Natomiast HPE, Cisco oraz Lenovo musiały pogodzić się ze spadkiem obrotów. Największą stratę, sięgającą 19 proc., odnotował pierwszy z trzech wymienionych producentów. Meg Whitman, szefowa HPE, przyznała niedawno, że słabsze wyniki sprzedaży serwerów są w pewnym stopniu rezultatem ograniczenia zamówień ze strony największych providerów.

– Bardzo poważnie myślimy nad dalszą strategią wobec tej grupy klientów. Nawet jeśli pozyskujemy nowych odbiorców, zyski ze sprzedaży są niewielkie – podkreśla Meg Whitman.

Niewykluczone, że producent z Palo Alto skoncentruje się wyłącznie na zaawansowanych serwerach oraz pamięciach masowych.