Kiedy Jason E. Street wchodzi na scenę w Las Vegas, ludzie wiwatują. Przyznaje, że wcześniej nawet nie mógł o tym marzyć – w szkole był obiektem kpin. Dziś jest jedną z wielkich postaci społeczności hakerów. On i jego rodzina – jak nazywa obecnych sojuszników – mogą zmienić świat. Kiedy obejrzy się wystąpienia z tegorocznego „spotkania rodzinnego”, to dochodzi się do wniosku, że może on mieć całkowitą rację. Na obu największych na świecie hakerskich konwentach Black Hat i Def Con najlepsi specjaliści ds. bezpieczeństwa IT pokazali, że zaatakować można wszystko. Różnorodność zaprezentowanych luk w zabezpieczeniach jest wielka jak chyba nigdy przedtem.

Przykładowo, hakerzy Deviant Ollam i Howard Payne zmanipulowali windy – za pomocą kilku zabiegów pokonali wszystkie systemy bezpieczeństwa. Z kolei Maggie Jauregui z użyciem sygnałów radiowych potrafi stopić bezpieczniki w domu, zaś Charlie Miller umie zhakować prawie każdy samochód i przejąć kontrolę nad jego pokładowym komputerem. By popełnić w efekcie zbrodnię doskonałą… Inni, tacy jak Cesar Cerrudo, potrafią sparaliżować sygnalizację uliczną wielkich miast. Karsten Johl i Jakob Lell natomiast uwzięli się na port USB i za pomocą zmanipulowanego klucza USB są zdolni do przejęcia całkowitej kontroli nad komputerem. Również telefony komórkowe są dużo bardziej niebezpieczne, niż dotąd przewidywano, co udowodnili swoim atakiem Mathew Solnik i Marc Blanchoud, którzy podszyli się pod operatora telefonii komórkowej.

Pod koniec targów bezpieczeństwa większość słuchaczy już wie, że nic nie jest bezpieczne! Dla Jasona Streeta, który jeszcze w szkole był nikim, sprawa jest jasna: „ludzie tacy jak my potrafią zniszczyć świat… albo go uratować”.

 

Samochód to świetny cel ataku

Dla Johanna Jungwirtha, CEO Mercedes Benz Research & Development w Ameryce Północnej, pojęcia takie jak „ABS”, „ASR”, „mbrace” albo „Distronic” oznaczają bezpieczeństwo. Natomiast hakerzy samochodowi, tacy jak Charlie Miller widzą w systemach asystenckich zaproszenie do ataku. Miller i jego team od lat odkrywają luki w samochodach, przez które hakerzy mogą zapanować nad komputerem pokładowym. Przez wewnętrzne systemy cybergangsterzy potrafią przejąć kontrolę nad hamulcami, układem kierowniczym i innymi układami istotnymi dla bezpieczeństwa. Na tegorocznym konwencie Black Hat w Las Vegas eksperci zarysowali jeszcze ciemniejszy obraz. Nowoczesne samochody są coraz bardziej zsieciowane i tym samym stanowią jeszcze łatwiejszy cel dla hakerów.