Blogerzy, vlogerzy. Nowe źródła opinii o produktach konsumenckich

 

Wygląda na to, że niezależni autorzy tekstów i materiałów wideo w Internecie, specjalizujący się na przykład w nowych technologiach, mają i będą mieli niebagatelny wpływ na świadomość, opinie i ewentualnie decyzje zakupowe konsumentów. Ci ostatni po prostu chcą kupować świadomie i bronić się przed ewentualną manipulacją ze strony producentów i resellerów.

W 2015 r. opublikowano wyniki badania przeprowadzonego przez Mobile Institute na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Blogerów i Vlogerów (PSBV). Przeprowadzono je na sporej próbie przeciętnych internautów (977 odpowiedzi) oraz tych zaawansowanych, a więc stałych odbiorców blogów i vlogów (1525 odpowiedzi).

– Internetowi liderzy opinii stali się jednym z głównych źródeł wiedzy na temat produktów i marek, jakie odbiorcy zamierzają kupić – podsumowuje Bartosz Idzikowski, członek zarządu PSBV. – Bezpośrednia ocena, bliska relacja z odbiorcami i możliwość interaktywnej dyskusji sprawiają, że odbiorcy nie czują się naciągani.

Okazuje się, że przeciętny internauta jest stałym czytelnikiem średnio 2–4 blogów lub vlogów, natomiast stały ich odbiorca zapoznaje się z treścią od pięciu do dziesięciu z nich. Jeśli chodzi o czytanie b(v)logów – to ich stali odbiorcy robią to przede wszystkim z ciekawości (80 proc. odpowiedzi), ale i po to, aby się czegoś nauczyć, zdobyć wiedzę w specjalistycznym obszarze, kupować bardziej świadomie (odpowiednio 70, 67 i 57 proc. odpowiedzi). Pozostali internauci czytają wpisy blogerów i oglądają vlogi, ponieważ są one ciekawe, chcą się czegoś nauczyć, poznać opinie konkretnych osób (odpowiednio 52, 37 i 34 proc. wskazań). Co prawda, do ulubionych kategorii b(v)logów należą podróżnicze, kulinarne i związane z pielęgnacją ciała. Badanie stowarzyszenia dowodzi jednak, że już na kolejnych miejscach znajdują się te dotyczące nauki, gier oraz IT.