Cyfrowa transformacja – znowu…

„Digital transformation” to pojęcie – podobnie jak „innowacyjność” – odmieniane w ostatnich latach przez wszystkie przypadki i pojawiające się przy każdej nadarzającej się okazji. Przedstawiane przy tym często jako panaceum na wszelkie problemy przedsiębiorstw. Obecnie, po skonfrontowaniu obietnic z rzeczywistością, do cyfrowej transformacji klienci podchodzą już dużo ostrożniej.

W prognozach na 2019 r. analitycy z Forrestera twierdzą, że w tym roku przedsiębiorstwa cyfrową transformację będą traktować zdecydowanie bardziej pragmatycznie. To dlatego, że sparzyły się na zapewnieniach dostawców, iż radykalnie zmieni ona ich modele biznesowe bez konsekwencji dla codziennych działań operacyjnych. W rezultacie zarządy będą się decydować na wdrażanie skromniejszych projektów. Zamiast całościowych działań o szerokim zasięgu skupią się na inwestycjach prowadzących do przyrostowych i koniecznych zmian w swoich operacjach. Będą dążyć do wymiernych efektów transformacji cyfrowej, chociażby takich jak zwiększenie rentowności dzięki automatyzacji.

Niektóre z tych przedsiębiorstw będą odnosić większe sukcesy w działaniach, inne zaś czeka porażka. Forrester przewiduje, że jedna czwarta firm całkowicie wstrzyma cyfrową transformację, co doprowadzi je do utraty udziałów w rynku. Z drugiej strony jedynie 15 proc. przedsiębiorstw „w pełni pomyślnie przejdzie transformację, wykorzystując zorientowany na klienta, zwinny model dostarczania produktu na rynek, wsparty nowoczesnym rozwojem i architekturą”.

Bez względu jednak na indywidualne rezultaty firm, z uwagi na związane bezpośrednio z transformacją cyfrową globalne nakłady inwestycyjne – szacowane w latach 2018–2021 na 5,9 bln dol. (dane IDC) – pozostanie ona głównym obszarem rozwoju biznesu.