Wprowadzenie w  życie zasady „najważniejsza jest niska cena” nie sprawdza się w przypadku materiałów eksploatacyjnych do urządzeń drukujących. HP ma argumenty na poparcie tej tezy. Jeśli resellerzy zechcą się nimi posłużyć w rozmowach z klientami, zyskają zadowolonych, lojalnych odbiorców z jednej strony i partnerstwo silnej firmy technologicznej z drugiej.

 

Jak klienci próbują oszczędzać w obszarze druku?

Inwestując w urządzenia drukujące HP i… stosując do nich zamienniki. Użytkownicy często sądzą, że system odpowiedzialny za jakość druku jest w całości zaimplementowany w drukarce. To jeden z mitów, z jakim trzeba się rozprawić, uświadamiając im, że najważniejsze elementy biorące udział w tworzeniu obrazu w 70 proc. (!) znajdują się w oryginalnym wkładzie HP.

Klient biznesowy oczekuje od drukarek HP szybkości działania, wysokiej jakości wydruków, bezawaryjności, wydajności i możliwie najniższych kosztów użytkowania. Dlatego rezygnacja z oryginalnych tuszów i tonerów do drukarek HP i zwrot w stronę zamienników to błąd, który nie pozwoli im zbliżyć się do ideału (o innych błędnych przekonaniach czyt. na str. 3 Poradnika resellera, CRN Polska nr 6/2014).

 

Tańsze bywa droższe

Zamienniki kuszą niską ceną. Warto jednak uświadomić klientom, że często więcej niż za oryginalny tusz płaci się za szkody wynikłe z używania nieoryginalnych materiałów eksploatacyjnych. W niezależnych badaniach QualityLogic prawie 42 proc. z 216 tonerów alternatywnych działało nieprawidłowo (sprawdzano pod tym kątem produkty 9 różnych marek). Objawiało się to przede wszystkim bardzo niską jakością wydruków, które w rezultacie nie nadawały się do użytku biznesowego. W 16 proc. przebadanych zamienników atramentowych zauważono usterki w trakcie działania bądź nie działały one już po wyjęciu z opakowania. W przypadku oryginalnych wkładów HP usterki zanotowano w przypadku mniej niż 1 proc. produktów. Wszystkie działały po wyjęciu z pudełka i można było za ich pomocą wydrukować 35 proc. stron więcej niż przy użyciu zamienników.

Wniosek: Do rzekomo niskich kosztów nieoryginalnych wkładów trzeba doliczyć cenę zmarnowanego papieru oraz atramentów i tonerów, które często już na starcie lub niedługo po nim trafiają do kosza.