Baza danych na dopalaczach

O ile Alation czy Promethium przywiązują ogromną wagę do wyszukiwania informacji, o tyle dla Hazelcast liczy się przede wszystkim szybkość operacji. W świecie baz danych jedną z najbardziej palących kwestii jest przyspieszenie czasu odpowiedzi na zapytania. Tylko w ten sposób można nadążyć za zmianami zachodzącymi w handlu online czy chociażby w branży mediów i rozrywki. Nie bez przyczyny firmy zaczynają rozglądać się za rozwiązaniami umożliwiającymi „podrasowanie baz danych”. Hazelcast stawia na technologię In Memory Data Grid, bazującą na połączonych magazynach. W tym modelu dane są przekształcane w obiekty i wrzucane do pamięci operacyjnej komputera, co znacznie skraca czas dostępu do informacji. Rozwiązanie zapewnia też dużą skalowalność, łatwe wykonywanie operacji oraz funkcje replikacji, a także współpracę z aplikacjami tworzonymi w różnych językach programowania.

Nie jesteśmy bazą danych, my ją przyspieszamy. Czas staje się kluczową wartością. Pojedyncze bicie serca trwa sekundę, mrugnięcie to tysiąc milisekund. Natomiast w przypadku naszego rozwiązania opóźnienie liczy się w mikrosekundach – tłumaczy Kelly Herrell, CEO Hazelcast.

Kierowana przez niego firma, dysponując produktem open source, od 13 lat zarabia na komercyjnych wdrożeniach, oferując specjalne wersje systemu. British Gas, Capital One, Chicago Board Options Exchange, Deutsche Bank, Ellie Mae czy Mizuho Securities USA – to tylko kilku przykładowych klientów Hazelcast, których jest już znacznie więcej. Co ciekawe, 40 proc. przychodów amerykańska firma generuje w Europie.

Jeśli masz dużo czasu, możesz skorzystać z tradycyjnej bazy danych, ale gdy szybkość staje się kluczowym elementem, np. podczas Black Friday, przyspieszenie wykonania operacji jest nieodzowne – podsumowuje Kelly Herrell.