Baza danych na przyszłość

W segmencie baz danych już od dłuższego czasu Oracle rywalizuje z grupą mniejszych firm. Gigant na razie dzielnie odpiera ofensywę młodych graczy. Z jednej strony migracja z Oracle’a do konkurencyjnych systemów wymaga sporego nakładu pracy, z drugiej zaś część klientów nie darzy zaufaniem nowicjuszy oferujących bazy NoSQL. IDC przewiduje, że w 2020 r. rynek relacyjnych baz danych osiągnie wartość ok. 60 mld dol., z kolei według 451 Research przychody ze sprzedaży systemów NoSQL w 2021 r. wyniosą 5,7 mld dol. Nierelacyjne bazy danych Redis, Cassandra czy Mongo DB mają niezaprzeczalne atuty, takie jak skalowalność horyzontalna i rozproszone przetwarzanie dużych zbiorów danych w klastrach.

Do nowej fali baz danych należy około 10 proc. rynku, aczkolwiek ten segment rozwija się zdecydowanie szybciej niż rozwiązania tradycyjne. Rośniemy w tempie 60 proc. rocznie i możemy utrzymać taki poziom przez następnych kilka lat – mówi Manish Gupta, CMO w Redis Labs.

Baza danych Redis cieszy się szczególnie dużą popularnością wśród programistów tworzących mikroserwisy. To dobrze wróży Redis Labs, które oferuje komercyjną wersję Redis Enterprise. IDC prognozuje, że w 2022 r. aż 90 proc. aplikacji będzie bazować na architekturze mikroserwisów. Szanse startupu, który powstał w 2011 r., wysoko oceniają też inwestorzy. Do tej pory wpompowali w Redis Labs 146,6 mln dol.

Wśród klientów firmy znajdują się trzej spośród czterech największych wydawców kart płatniczych. Z płatnej wersji bazy Redis korzystają poza tym takie tuzy, jak Walmart, Dreamworks i United Health.

Czasy odpowiedzi tradycyjnych baz danych nie zdołają sprostać najnowszym wyzwaniom. Nasz produkt zapewnia uzyskanie wyniku poniżej milisekundy przy dowolnym obciążeniu transakcjami – zapewnia Manish Gupta.

Kolejnym krokiem w rozwoju Redis Labs mają być wielomodelowe bazy, umożliwiające elastyczną obsługę różnych formatów danych i modeli. Niewykluczone, że tego typu systemy już wkrótce zawojują rynek.