Analitycy KPMG wyliczyli, że w ubiegłym roku fundusze venture capital przeznaczyły 12 mld dol. na projekty związane ze sztuczną inteligencją (AI) i uczeniem maszynowym, czyli dwa razy więcej niż w 2016 r. Philippe Nicolas, doradca startupów z Doliny Krzemowej, podkreśla, że AI weszła do wszystkich sektorów w branży IT, natomiast firmy, które nie mają nic wspólnego z tą techniką, postrzegane są jako maruderzy.

Choć sztuczna inteligencja stała się w ostatnich miesiącach jednym z najmodniejszych tematów nie tylko w branży nowych technologii, często traktowana jest jako zagrożenie. Najczęściej kojarzy się z robotami, które zawładną naszą cywilizacją lub – w bardziej optymistycznej wersji – zabiorą nam pracę. Oczywiście dostawcy rozwiązań IT pokazują AI w pozytywnym świetle, najczęściej jako wsparcie dla procesów biznesowych. Jednym z takich przykładów jest Aera Technologies, cyfrowa asystentka biznesowa – coś w rodzaju Alexy, ale na potrzeby przedsiębiorców. „Aera, w jaki sposób możemy zmniejszyć kapitał obrotowy?” – pyta prezes i już po kilku sekundach otrzymuje odpowiedź: „Przeniesienie nadmiernych zapasów z Santiago do Sao Paulo pozwoli zmniejszyć kapitał o 22 mln dol.”. Aera jest zainstalowana na smartfonie i czerpie wiedzę z systemu Aera Cognitive Workbench. Jako inteligentna asystentka głosowa pomaga podejmować decyzje biznesowe, wykorzystując technologię kognitywną.

– Procesy decyzyjne zajmują mnóstwo czasu. Najpierw musimy zgromadzić dane, co zabiera przynajmniej kilka godzin. Kolejne kilka dni zajmuje analiza wyselekcjonowanych informacji. Potem trzeba zorganizować spotkanie i opracować strategię – mówi Frederic Laluyaux, CEO Aera Technologies.

Startup z San Francisco postawił sobie za cel skrócenie do minimum wymienionych procesów. Aera Cognitive Workbench indeksuje w czasie rzeczywistym systemy ERP oraz CRM funkcjonujące w firmie i na podstawie uzyskanych informacji podpowiada, w jaki sposób poprawić wydajność finansową i operacyjną. Wykorzystanie mechanizmów maszynowego uczenia umożliwia prognozowanie wyników biznesowych przedsiębiorstwa.

Użytkownicy uzyskują odpowiedzi i wskazówki nie tylko za pośrednictwem asystenta głosowego, ale również w postaci różnorodnych zestawień i raportów wyświetlanych na ekranie komputera bądź smartfona.

Zmiany, które zamierzamy wprowadzić w przedsiębiorstwach, przypominają trendy występujące na rynku motoryzacyjnym. Autonomiczne samochody są sterowane przez komputer i system operacyjny, co oznacza ograniczenie do minimum roli człowieka. Obecnie w większości firm garstka ludzi podejmuje decyzje na podstawie przestarzałych narzędzi, takich jak np. arkusze kalkulacyjne. Czas to zmienić – podsumowuje Frederic Laluyaux.