Według analityków McKinseya w najbliższych latach największymi beneficjentami tej technologii będą instytucje finansowe, ochrona zdrowia i administracja rządowa. W Estonii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich blockchain już dziś wspomaga administrowanie państwem. Popularność tego standardu bardzo szybko rośnie na Malcie, która zyskała nawet przydomek „Wyspa blockchain”, a także w Szwajcarii czy Singapurze. Wprawdzie Polska nie należy do liderów w dziedzinie realizacji projektów blockchainowych, ale potencjał w postaci zdolnych deweloperów czy liczba software house’ów pozwalają z optymizmem patrzeć na rozwój tego segmentu rynku. Innym pozytywnym akcentem jest podpisana w grudniu ubiegłego roku umowa pomiędzy Ministerstwem Cyfryzacji i Giełdą Papierów Wartościowych dotycząca współpracy w obszarze zastosowań systemów blockchain w przestrzeni publicznej. Obaj partnerzy chcą przede wszystkim zwiększyć wykorzystanie technologii na rynkach kapitałowych, a następnie wszędzie tam, gdzie mogą poprawić wydajność oraz skuteczność procesów w gospodarce i administracji.

Pierwsze projekty nad Wisłą

W ciągu ostatnich dwóch lat zauważa się rosnące zainteresowanie praktycznymi zastosowaniami technologii blockchain w biznesie. Pierwsze projekty zaczynają powstawać również w Polsce. Przykładowo jednym z problemów, z jakimi borykają się ośrodki medyczne, jest wymiana informacji. Dotyczy to chociażby historii choroby pacjenta, która znajduje się w różnych miejscach. Placówki, które gromadzą takie dane w wersji elektronicznej, nie mają możliwości ich przekazania do innych punktów. Gdy zaistnieje taka potrzeba, pacjent musi pozyskać informacje w wersji papierowej i dostarczyć je osobiście odpowiedniej przychodni lub szpitalowi. W rezultacie niepotrzebnie traci czas. Z kolei lekarze bazują tylko na wywiadzie i ograniczonej historii dostępnej w ramach danego ośrodka, co może wpływać na jakość diagnozy i decyzji o sposobach leczenia. Blockchain ma być receptą na uzdrowienie niesprawnego systemu informacji. Realizacji tego zadania w Polsce jako pierwsze podjęło się Atende, choć integrator na razie nie chce zdradzać szczegółów dotyczących przedsięwzięcia.

Niebawem będziemy mogli powiedzieć więcej o tym projekcie. Na razie znajduje się on w fazie realizacji – tłumaczy Michał Legumina, dyrektor działu innowacji i rozwoju Atende.

Wiadomo, że blockchain umożliwi kompleksową i bezpieczną wymianę danych, a pacjenci będą ostatecznymi właścicielami swojej elektronicznej dokumentacji medycznej. Lekarze, farmaceuci oraz ubezpieczyciele będą mogli zażądać pozwolenia na dostęp do danych. Niemniej każda taka interakcja będzie kontrolowana i rejestrowania jako transakcja w sieci blockchain. Warto dodać, że Atende ma już na swoim koncie wdrożenie bazujące na opisywanej technologii. Integrator wspólnie z Exea Data Center wdrożył w Toruńskim Centrum Usług Wspólnych system Atende ChainDoc, wspierający uwierzytelnianie dokumentów przekazywanych drogą elektroniczną, dzięki czemu ograniczono konieczność korzystania z papieru. Toruńska instytucja obsługuje 75 miejskich placówek i księguje rocznie ponad 46 tys. dokumentów. Tak duża liczba danych generuje olbrzymie koszty związane z ich przetwarzaniem a także archiwizowaniem.